Wulkan Pico del Teide . Piękny wulkan pośrodku Teneryfy, wyspy stanowiącej cel licznych wycieczek z Polski. Najwyższy szczyt Hiszpanii – chociaż do Korony Europy nie zaliczany. Można wjechać kolejką i po prostu, zwyczajnie delektować się krajobrazem z tarasu widokowego położonego poniżej szczytu.
WULKAN TEIDE Pico del Teide to jedna z najwaĹĽniejszych atrakcji na Teneryfie. Szczyt wulkaniczny o wysokoĹ›ci 3 718 m to najwyĹĽszy szczyt Hiszpanii. Teide naleĹĽy do czynnych wulkanĂłw i ostatnia erupcja miaĹ‚a miejsce w 1909 r. Park Narodowy Teide oferuje sporo atrakcji. JednÄ… z nich jest 5 km szlak Los Roques de Garcia w Parku Narodowym Teide, ktĂłry udaĹ‚o nam siÄ™ przejść z chĹ‚opakami. Teide oznacza w jÄ™zyku GuanczĂłw (pierwszych mieszkaĹ„cĂłw wyspy) – Piekielna GĂłra. Na terenie parku wystÄ™pujÄ… liczne gatunki jaszczurek, lasy sosnowe, roĹ›linność wysokogĂłrska, ale takĹĽe półpustynna. Od 2007 r. park wpisany jest na listÄ™ Ĺ›wiatowego dziedzictwa DOJAZD DO PARKU I WJAZD KOLEJKÄ„ NA WULKAN Do parku moĹĽna dojechać drogÄ… publicznÄ… zarĂłwno z północy jak i poĹ‚udnia wyspy, kursujÄ… tutaj teĹĽ autobusy miejskie. To dobre rozwiÄ…zanie dla studentĂłw i niskobudĹĽetowych podróży. Droga prowadzÄ…ca przez park jest asfaltowa i duĹĽo lepsza niĹĽ nie jedna droga w Polsce, wiÄ™c spokojnie moĹĽna pokonać jÄ… autem bez ĹĽadnych przeszkĂłd. Park oferuje sporo bezpĹ‚atnych parkingĂłw z miejscem na piknik. GwarantujÄ™ liczne stopy po drodze, aby zrobić super fotki. Wybierzcie siÄ™ zdecydowanie wczeĹ›nie rano. Do miejsca, z ktĂłrego wchodzi siÄ™ na wulkan moĹĽna wjechać kolejkÄ… linowÄ… Teleferico del Teide, ktĂłra zaczyna siÄ™ na wysokoĹ›ci 2 357 m a koĹ„czy siÄ™ na 3 555 m WejĹ›cie na sam wierzchoĹ‚ek wymaga wczeĹ›niejszej rezerwacji i pozwolenia, ktĂłre zdobÄ™dziecie na stronie internetowej parku Samo wejĹ›cie na wulkan dla osĂłb dorosĹ‚ych nie bÄ™dzie stanowiĹ‚o problemu. Z dziećmi moĹĽe być gorzej. Mimo wszystko warto wjechać nawet do tego miejsca, aby podziwiać przepiÄ™kne wulkaniczne widoki. Na gĂłrze w miejscu gdzie dojeĹĽdza kolejka znajduje siÄ™ takĹĽe schronisko i WiÄ™cej szczegółów znajdziecie tutaj: Niestety kolejkÄ… na gĂłrÄ™ ze wzglÄ™du na spore różnice wysokoĹ›ci i szybki czas wjazdu, mogÄ… wjeĹĽdĹĽać dzieci tylko powyĹĽej 3 roku ĹĽycia, w zwiÄ…zku z tym nie udaĹ‚o nam siÄ™ ani wjechać, ani wejść na Teide, czego okropnie ĹĽaĹ‚ujÄ™. Bilety na kolejkÄ™ oczywiĹ›cie naleĹĽy zarezerwować duĹĽo wczeĹ›niej, aby uniknąć czekania w kolejkach. MoĹĽecie zarezerwować bilety takĹĽe z przewodnikiem i obejrzeć wschĂłd lub zachĂłd sĹ‚oĹ„ca na wulkanie. Zapraszam TUTAJ. Wjazd kolejkÄ… / wagonikiem na gĂłrÄ™ trwa okoĹ‚o 10 minut. Na gĂłrze jest spora różnica temperatury, wiÄ™c warto zabrać nie tylko krem z filtrem, ale takĹĽe cieplejszÄ… kurtkÄ™, okulary przeciwsĹ‚oneczne i czapkÄ™. Nie ma tutaj takĹĽe punktĂłw gastronomicznych, wiÄ™c przekÄ…ski i woda w zapasie sÄ… niezbÄ™dne. SZLAKI TURYSTYCZNE NA TEIDE Na wulkan Teide moĹĽecie dotrzeć w zaleĹĽnoĹ›ci od trudnoĹ›ci szlaku conajmniej trzema trasami. Wyróżnia siÄ™ szlaki nr 10 – Telesforo Bravo, szlak nr 11 i szlak nr 12. W zaleĹĽnoĹ›ci od tego ile macie czasu, jakÄ… grupÄ… jesteĹ›cie i czy naleĹĽycie do trekkingowcĂłw czy nie, wybierzcie dla siebie najbardziej odpowiedni. Tak czy inaczej zapraszam Was do obejrzenia przepiÄ™knych widokĂłw z Teide na kanale „Mamodalekojeszcze”. LOS ROQUES DE GARCIA PoniewaĹĽ Teide niestety przeszĹ‚o nam koĹ‚o nosa. UdaĹ‚o siÄ™ przynajmniej zjechać Park Narodowy autem zatrzymujÄ…c siÄ™ w wielu punktach widokowych, a dodatkowo pokonaliĹ›my jeden ze szlakĂłw – Los Roques de Garcia. Szlak, ktĂłry ma okoĹ‚o 5 km i powinien zająć maksymalnie godzinÄ™, nam zajÄ…Ĺ‚ z dziećmi oczywiĹ›cie dwie z kilkoma przystankami po drodze na przekÄ…ski, picie, kamyczki czy karmienie jaszczurek. Droga z poczÄ…tku bardzo Ĺ‚atwa i pĹ‚aska skoĹ„czyĹ‚ siÄ™ sporÄ… iloĹ›ciÄ… schodĂłw i stromych zejść. Warto mieć zakryte i trekkingowe buty. PodejĹ›cie na gĂłrÄ™ pod koniec szlaku, teĹĽ nie naleĹĽy do najĹ‚atwiejszych. JeĹ›li wybieracie siÄ™ z dziećmi mĹ‚odszymi niĹĽ 5 lat, zdecydowanie musicie zabrać nosidĹ‚a gĂłrskie. Nas uratowaĹ‚a jak zwykle Baby Tula. Starszak pokonaĹ‚ wiÄ™kszość trasy sam z małą pomocÄ… taty. Dla niektĂłrych oczywiste, ale warto o tym wspomnieć. Trzeba zabrać duĹĽo wody, krem z filtrem i obowiÄ…zkowo czapki na gĹ‚owÄ™. Nie ma totalnie gdzie siÄ™ skryć, a temperatura juĹĽ w marcu daĹ‚a nam w kość. Warto teĹĽ zabrać przekÄ…ski, dziÄ™ki ktĂłrym wycieczka dla dzieci stanie siÄ™ jeszcze bardziej interesujÄ…ca. Na kaĹĽdym kroku znaleźć moĹĽna mnĂłstwo jaszczurek, ktĂłre moĹĽna nakarmić kawaĹ‚kami owocĂłw. Cudownie widać takĹĽe wulkan z oddali. Los Roques de Garcia jest dość kultowe wĹ›rĂłd HiszpanĂłw. Warto je odwiedzić ze wzglÄ™du na charakterystycznÄ… skałę „MaczugÄ™ Herkulesa” i „Palec BoĹĽy”. Widoki sÄ… iĹ›cie księżycowo-marsowe. Serdecznie Wam polecam. PrzejĹ›cie daje ogromnÄ… satysfakcjÄ™.
Wejście na wulkan – plan. Kiedy kupowałam bilety na Teneryfę nie myślałam o tym, że wejdę na jej najwyższy szczyt. W sumie to nie lubię mieć pod górkę i nigdy nie kryłam się z tym, że jestem Team Plaża.
Teide jest aktywnym stratowulkanem i to kolejne erupcje wyniosły go na 3718 m Dziś otaczany jest opieką i stanowi największą perłę Parku Narodowego Teide, utworzonego w 1954 roku. Chroniony jest nie tylko wulkan, ale otaczający go krajobraz: piaszczyste płaskowyże Las Cañada, z rzadka porośnięte suchymi krzaczorami i stanowiące tak naprawdę ogromny krater o średnicy 14 km, góry mieniące się wieloma kolorami oraz niezwykłe formacje skalne. El Pico del Teide to najwyższa góra całej Hiszpanii! Słynne skały Roque Chinchado Park Narodowy Teide wpisany jest na listę dziedzictwa UNESCO. CENTRA TURYSTYCZNE Na terenie Parku znajdują się dwa centra turystyczne, gdzie dostaniemy darmowe mapki i kupimy przewodnik po szlakach. El Portillo (przy drodze TF 21, za stacją kolejki) – można zerknąć na ekspozycję przedstawiającą działalność wulkaniczną oraz świat roślin i zwierząt żyjących u stóp wulkanu. Cañada Blanca (przy drodze TF 21, przy Hotelu Parador) – wystawa przedstawia życie ludzi w cieniu aktywnego wulkanu. SZLAKI Na terenie parku narodowego wyznaczono szlaki piesze, zróżnicowane pod względem długości. Ich główna trudność polega na sypkim i przez to upierdliwym podłożu oraz niezbyt dokładnym oznakowaniu. Najpopularniejszym szlakiem jest nr 4 łączący Hotel Parador i centrum turystyczne El Portillo. Szlak zajmuje około 4 h 30 min i wiedzie przez pola lawowe. Z linka ściągnięcie mapkę w formacie PDF i będziecie mogli powiększać ją do woli. Mapa szlaków Teidec SZLAK NA TEIDE Pierwszy etap to dostanie się na taras widokowy La Rambleta – „z buta” lub konwencjonalnie kolejką. Później za okazaniem stosownego pozwolenia czeka nas krótki, ale męczący szlak na wierzchołek. Jeśli chodzi o piesze zdobycie szczytu to polecam wejść szlakiem nr 7 do schroniska, zostać na nocleg, poczłapać na Teide na wschód słońca, zejść szlakiem nr 12 do Pico Viejo i dalej wybranym wariantem do podnóża wulkanu. Poniżej szczegóły. Majestatyczny szczyt Pico del Teide był otaczany wielką czcią przez Guanczów, dawnych mieszkańców Teneryfy. Na La Rambleta prowadzi szlak nr 7. Zaczyna się przy szosie, około 2 kilometry za dolną stacją kolejki w kierunku El Portillo. Pierwsza część trasy prowadzi łagodnie wśród tzw. „huevos del Teide”, czyli jajek Teide (nie mylić z jajami, bo te Teide pokazuje dopiero u góry) porozrzucanych podczas erupcji wulkanu. Szlak okrąża górę Montaña Blanca, za którą znajduje się punkt widokowy. Wyżej ścieżka jest bardziej wymagająca, robi się stroma. Po przejściu 2/3 szlaku (po około 4-5 godzinach) napotykamy schronisko górskie Refugio de Altavista (3270 m) i jeśli chcemy zejść z Teide również na własnych nogach to trzeba skorzystać z oferty. Plus jest taki, że śpiąc w schronisku i wyruszając na Teide wcześnie rano nie potrzebujemy pozwolenia! „Jajka Teide” w bardzo dosłownym wydaniu 😉 Na La Rambleta okazujemy stosowny dokument i możemy zdobyć El Pico del Teide! Ścieżka jest upierdliwa, bo nie robi nic innego jak osypuje się spod nóg, a rzadkie powietrze nie ułatwia sprawy – 180 metrów przewyższenia nie jest takie proste jak wygląda na zdjęciach. Opary wydzielane przez wulkan i rozrzedzone powietrze mogą powodować złe samopoczucie, a organizm na tej wysokości męczy się bardzo szybko! Po zdobyciu szczytu i powrocie do górnej stacji kolejki wybieramy trasę nr 12, która prowadzi na Mirador de Pico Viejo, punktu widokowego na krater Starego Szczytu (3134 m). Stamtąd mamy do wybory 3 szlaki sprowadzające nas do szosy pod wulkanem: nr 9, nr 28 i najbardziej popularna nr 23. Ta ostatnia wiedzie do słynnych formacji skalnych Roques de Garcia. Oczywiście trasę można przejść w jeden dzień, bez konieczności spania w schronisku, ale wtedy musimy wspomóc się kolejką Teleferico i urządzić sobie przejażdżkę w górę lub w dół. Tak czy siak dobrą kondycję trzeba mieć. POZWOLENIE Jeśli chcecie z tarasu widokowego La Rambleta wejść na sam szczyt Teide potrzebujecie pozwolenia, które jest całkowicie bezpłatne. Na szlak wpuszczają tylko kilkadziesiąt osób dziennie, co spowodowane jest względami bezpieczeństwa oraz ochroną przyrody i troską przed zadeptaniem tego wyjątkowego miejsca. Szlak zaczyna się za górną stacją kolejki i monitorowany jest przez strażnika parku. Jak załatwić pozwolenie? Ok kilku lat można online na stronie parku. Na stronie znajdziecie też szczegółowy regulamin (po angielsku). Gdyby link nie działał to aktualny odnośnik zawsze znajdziecie na stronie Teléferico. Można też zgłosić się do biura Parku Narodowego Teide (aktualny adres znajdziecie w pierwszym linku) i wyrobić dokument na miejscu. Potrzebna jest kserokopia dowodu albo paszportu. Pozwolenie wydawane jest na konkretny dzień i określony przedział czasowy, choć jeśli chodzi o godzinę wejścia na szlak to strażnik czasami przymyka oko. A co się stanie, gdy nie skorzystamy z pozwolenia w dany dzień? No to klops, nasza strata. Jeśli natomiast okaże się, że kolejka z powodu złej pogody jest nieczynna to nasze pozwolenie przechodzi na pierwszy dzień (i tylko na pierwszy), kiedy to Teleferico znów kursuje. TELÉFERICO Kolejka zwana Teléferico kursuje na wysokość 3555 metrów na taras widokowy La Rambleta. Wagonik pokonuje 1200 m wysokości na dystansie 2,5 km w 8 minut! Najlepiej skorzystać z przejażdżki rano, wyprzedzimy wtedy zoorganizowane wycieczki, które zapewne przybędą w ciągu dnia. Chyba, że wzorem Kasprowego Wierchu lubicie stać w kolejce do kolejki. W kiepską, a zwłaszcza wietrzną pogodę ustrojstwo nie działa. Kolejka kursuje do góry od do Ostatni zjazd z góry o Kosztuje 25 euro w dwie strony (dzieci 12,50 euro). Bilet w jedną stronę to wydatek 12,50 euro (dzieci 8 euro). Parking przy dolnej stacji Teléferico jest darmowy. NOCLEGI W PARKU NARODOWYM TEIDE Na terenie Parku zabrania się biwakowania, pozostaje nam skorzystać z dwóch ośrodków noclegowych: SCHRONISKO REFUGIO ALTAVISTA Położone jest na wysokości 3270 m, przy szlaku nr 7 na Teide. Trasa zajmie nam około 4-5 godzin. Uwaga! Można tam spać jedynie jeden nocleg z rzędu! W sezonie warto wcześniej zarezerwować nocleg, „gleba”, czyli spanie w na podłodze to opcja niedostępna. Nocleg kosztuje 24 euro. Osoby, które spały w schronisku nie potrzebują zezwolenia na wejście na Pico del Teide. Schronisko trzeba opuścić o rano. Nie trzeba też taszczyć śpiwora, bo schroniska zapewnia kołderki i prześcieradła. Schronisko działa cały rok, zamykane jest jedynie podczas psiej pogody. Reguły panujące w schronisku oraz kontakt znajdziecie na tej stronie. HOTEL PARADOR DE LAS CAÑADAS DEL TEIDE 2** Leży u stóp wulkanu z pięknym widokiem na Teide. Ceny i szczegółowe info znajdziecie na stronie hotelu. Znakomicie widać zastygłe jęzory lawy. A jak prezentują się widoki wysokości ponad 3500 m zobaczycie w tym wpisie. Jeśli wpis był przydatny to udostępnij innym, zalajkuj, zostaw komentarz. Pozdrawiam, Madzia / Wieczna Tułaczka *** Tu też jest fajnie: Facebook Instagram
Film z podróży na szczyt wulkanu Teide (zwany Piekielną Górą przez miejscowych pierwszych mieszkańców Guanczów). 19.05.2017 r.Film ukazuje m.in. najciekawsze
Majestatyczny El Teide. Piekielna Góra – jak zwali go Guanczowie żyjący przed wiekami na wyspie – jest wciąż aktywny. Krajobraz wokół wulkanu przypomina o ogromnej nieokiełznanej sile drzemiącej w głębi naszej planety. Guanczowie wierzyli, że we wnętrzu wulkanu uwięziony jest za swe przewinienia demon Guayota. Leżący w głębi pięknej Teneryfy jest widoczny z odległości dziesiątek mil od wyspy i nie sposób go pominąć w trakcie rejsu po Wyspach Kanaryjskich. Spis treściPico del Teide – informacje ogólnePark Narodowy TeideDojazd na wulkan Teide autobusemWjazd na Teide wynajętym samochodemPoczątek wyprawy: Santa Cruz de la TenerifeKraina sosny kanaryjskiej: Las LagunetasMarsjańska sceneria: równina Las Cañadas del TeideKolejka linowa „Teleferico del Teide” Pico del Teide – informacje ogólne To typowy stratowulkan, czyli góra w kształcie stożka powstała w miejscu erupcji. Stratowulkany charakteryzują się dużym kątem nachylenia zboczy. Wiele z najbardziej spektakularnych gór na świecie to stratowulkany, czego nie można odmówić również Teide, który jest trzecim pod względem wysokości wulkanem świata – sięga 3718 m co czyni go też największym wzniesieniem w Hiszpanii. To, co możemy zobaczyć, stanowi w rzeczywistości tylko część tej potężnej góry, której blisko połowa znajduje się pod powierzchnią oceanu – wulkan liczy ponad 7500 metrów od dna morza. Wulkan ukształtował Teneryfę w jej obecnym kształcie. Od 1954 roku jest objęty ochroną w ramach Parku Narodowego Teide, który w 2007 został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Park Narodowy Teide Park Narodowy Teide to największy park na Wyspach Kanaryjskich i popularny cel wycieczek dla wszystkich zwiedzających Teneryfę. Zajmuje 18 900 ha powierzchni, obejmuje nie tylko wulkan z jego ogromną kalderą liczącą 15 km średnicy, ale również otaczający go piaszczysty płaskowyż Las Cañada. Rzadko porośnięta suchymi krzakami równina Las Cañada w wielu miejscach wydaje się zupełnie pozbawiona życia. Czy tak właśnie wyglądała nasza planeta u zarania dziejów? „Parque Nacional del Teide” chroni niezwykły skarb geologiczny. Zastygłe strumienie lawy i rozmaite formacje skalne robią wrażenie jakby ostatnia erupcja wulkanu była bardzo niedawno. W istocie ostatni wybuch wulkanu miał miejsce w 1909 roku, a poprzedni w 1706 roku – została wówczas zniszczona wioska i port Garachico. Obecnie Teide jest wciąż uważany za czynny wulkan. Zimą stożek wulkanu pokrywa się śniegiem, który przez długi czas zalega w szczelinach skalnych również na płaskowyżu – jadąc tutaj autobusem lub samochodem w styczniu można dostrzec niewielkie skupiska zmrożonego śniegu, kryjące się w zacienionych miejscach. Natomiast wiosną surowa sceneria wokół wulkanu pokrywa się dywanem drobnych, kolorowych kwiatów o delikatnych zapachach. Dojazd na wulkan Teide autobusem Teneryfa pokryta jest siatką sprawnej komunikacji publicznej – większość ruchu odbywa się wokół wulkanu Teide, wzdłuż wybrzeży wyspy. Tylko dwie linie autobusowe – 342 i 348 – docierają w głąb równiny Las Cañada. Korzystają z nich często pracownicy parku. Na wulkan można najtaniej dostać się miejskim autobusem, który kursuje z Puerto de la Cruz na północy wyspy (lina 348) lub z Los Cristianos na południ wyspy (linia 342). Autobusy te kursują raz dziennie i obowiązują na nie osobne bilety niż na pozostałe trasy. Ze stolicy wyspy Santa Cruz de la Tenerife najlepiej dostać się najpierw do Puerto de la Cruz – połączeń nie brakuje, a autobusy kursują często na tej trasie. Należy jednak wyjechać dość wcześnie, np.: Santa Cruz (Intercambiador) – linia 102 – odjazd 7:25 – Puerto de la Cruz (Estación) (1 h) Puerto de la Cruz (Estación) – linia 348 – odjazd 9:30 – Las Cañadas del Teide (1h 40 min) Większość autobusów na Teneryfie kursuje tak samo we wszystkie dni tygodnia. Rozkład jazdy autobusów można sprawdzić na stronie Wjazd na Teide wynajętym samochodem Ze stolicy Teneryfy niewątpliwe szybciej niż autobusem mamy szansę dostać się wynajętym samochodem. Trzeba jednak liczyć się z tym, że pięknych miejsc i pokus do zatrzymania się, aby zrobić zdjęcia będzie po drodze bardzo wiele! Odległość z centrum Sanata Cruz do parkingu pod kolejka linową na szczyt wulkanu wynosi zaledwie ok. 60 kilometrów, jednak różnica wysokości wynosi aż 2330 metrów – podróż krętymi drogami z wybrzeża w głąb wyspy może być jedną z największych atrakcji podczas pobytu na Wyspach Kanaryjskich. Wszystko to za sprawą niesamowicie zmieniającego się krajobrazu. Półtoragodzinna podróż samochodem prowadzi przez cztery różne strefy klimatyczne. Początek wyprawy: Santa Cruz de la Tenerife Wyruszamy z Santa Cruz de la Tenerife, które leży na północno-wschodnim wybrzeżu wyspy. Miasto leży w strefie klimatu subtropikalnego, z całorocznym okresem letnim (typ półpustynny). Położenie na wybrzeżu znacząco łagodzi klimat – średnia roczna temperatura wynosi ponad 24 stopnie w dzień oraz 18 stopni w nocy. W najchłodniejszych miesiącach w roku, jakimi są styczeń i luty, średnia temperatura jest niewiele niższa od całorocznej – około 21 stopni w dzień i 15 w nocy. Opady śniegu, jak i mróz nigdy nie wystąpiły. Nie bez powodu więc mówi się, że Wyspy Kanaryjskie to jeden z najlepszych zakątków do życia dla człowieka. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule 4 niezwykłe fakty o Wyspach Kanaryjskich – poznaj sekrety Wrót Atlantyku. Najbliższą wypożyczalnię samochodów znajdziemy pod samym portem jachtowy „Marina Santa Cruz”, ceny całodniowego wynajmu są dość przystępne, zwłaszcza, gdy wybieramy się na wyprawę w kilka osób. Wyjeżdżając z Santa Cruz kluczowe znaczenie dla naszej wyprawy będzie miała nie tyle odległość od miasta, lecz wysokość, na jakiej się znajdujemy – póki nie przekroczymy bariery 1000 m krajobraz wokół nas będzie zdominowany przez subtropikalny suchy klimat wybrzeża. Kraina sosny kanaryjskiej: Las Lagunetas GPS podpowiada zwykle trzy trasy, lecz zdecydowanie najlepiej wybrać tę prowadzącą przez Las Lagunetas – pełną zieleni wyżynę, krajobraz składający się głównie z lasów, zdominowany przez łagodnie falujące wzgórza i głębokie wąwozy. Gdy przekroczymy 1100 m. n. p. m. wijącą się serpentynami drogę otoczy piękny las składający się głównie z sosny kanaryjskiej, która jako gatunek subtropikalny świetnie się tu czuje. Las Lagunetas jest pięknym rejonem na rekreacyjne wyprawy piesze i rowerowe. W miarę, gdy jesteśmy coraz wyżej (1500 m) w powietrzu pojawia się coraz więcej wilgoci, a przy odrobinie szczęścia możemy spotkać nawet kilka kropli deszczu. Marsjańska sceneria: równina Las Cañadas del Teide Gdy tylko wzniesiemy się ponad granicę chmur – mniej więcej na wysokości 2000 m – las nagle znika, a przed nami roztacza się coraz bardziej pustynny krajobraz, którego surowość znacznie kontrastuje z bujną zielenią Las Lagunetas. Mniej więcej w połowie drogi z Santa Cruz wjeżdżamy na teren równiny Las Cañadas del Teide. Podobieństwo między warunkami środowiskowymi i geologicznymi Parku Narodowego Teide a warunkami planety Mars uczyniło tę enklawę wulkaniczną punktem odniesienia dla badań związanych z czerwoną planetą. Równina Las Cañadas jest miejscem testowania instrumentów, które będą podróżować na Marsa i poszukiwać na nim śladów życia. Droga w stronę wulkanu, który co jakiś czas wyłania się zza zakrętów, biegnie przez zastygłe strumienie lawy i rozmaite formacje skalne, które razem tworzą imponujący zestaw kolorów i kształtów – świat iście z innej planety! Kolejka linowa „Teleferico del Teide” Samochodem docieramy do parkingu leżącego na wysokości 2348 m, dolna stacja kolejki górskiej, którą można wjechać na szczyt, leży kilkanaście metrów wyżej. Znajdziemy tu kawiarnię z rozległym tarasem widokowym, z którego możemy podziwiać ogromną kalderę leżącą u stóp wulkanu. Można spędzić tu czas w oczekiwaniu na wjazd na górę, ponieważ jeśli tylko nie przyjechaliśmy z samego rana – trochę poczekamy. Kolejka linowa na Teide zabiera na raz 44 osoby, odjeżdża, co ok. 10 minut. Bilety można kupić na miejscu, ale wówczas musimy poczekać na swoją kolej na wjazd – mogą to być nawet dwie godziny. Na szczęście bilety można kupić online, lecz wówczas trzeba mieć pewność, że zdążymy dotrzeć na wykupioną godzinne odjazdu. Oczywiście istnieje też inna droga – wejść do góry o własnych siłach, ale to już prawdziwa górska wyprawa wymagająca odpowiedniego przygotowania, czyli zupełnie inna historia. Czas oczekiwania na wjazd można spędzić nie tylko w kawiarni – warto wybrać się choć na krótki spacer po równinie otaczającej wulkan. Równina Las Cañadas poprzecinana jest szlakami i ścieżkami, które przemierzają turyści, którzy przyjechali w ten rejon na dłużej. Jest to też rejon chętnie odwiedzany przez zaawansowanych cyklistów – jazda w takim „marsjańskim” terenie wymaga nie tylko odpowiedniego sprzętu, ale również techniki jazdy i oczywiście nieprzeciętnej kondycji. Gdy już ruszymy kolejką linową w górę w ciągu zaledwie 8 minut wzniesiemy się na wysokość aż 3555 metrów. Jest tam zdecydowanie chłodniej, a powietrze odczuwalnie rzadsze. Przy dobrej widoczności z górnej stacji kolejki można dostrzec inne z wysp: Gran Canarię oraz Gomerę, pozostałe stożki wulkaniczne leżące obok Teide, jego potężną kalderę, a także pospacerować wytyczonymi szlakami. Widok jest oszałamiający – jak gdyby oglądało się Ziemie tuż po jej narodzinach… Kolejka górska nie zabiera nas na sam szczyt wulkanu, do którego z górnej stacji pozostało niecałe 200 metrów. Wydaje się, że to niewiele, szczyt wydaje się być blisko, ale w tych warunkach jest wyprawa tylko dla osób, które planowały ją od dłuższego czasu. Aby wejść na szczyt potrzebne jest pozwolenie od władz parku, które należy rezerwować nawet kilka tygodni przed przyjazdem tutaj – na ostatni odcinek szlaku może bowiem wejść ograniczona ilość osób jednocześnie. Jednak sam przyjazd do tego miejsca – podróż z wybrzeża Teneryfy do wulkan u Teide – nawet jeśli nie zamierzamy wspinać się na krater, jest niesamowitą przygodą, spotkaniem z żywiołem, który niczym demon Guayota, drzemie w głębi ziemi. Wyprawy na wulkan Teide nie zabraknie na naszym kolejnym rejsie po Wyspach Kanaryjskich.
- Οрс ящէрс
- Апсሏнաπο ել хэ
Teide jest stosunkowo młodym wulkanem i liczy około 600 000 lat, przez miejscowych często nazywany jest Padre Teide (Ojciec Teide). Jest trzecim co do wielkości, wulkanem na świecie. Należy pamiętać, że wulkan jest wciąż aktywny, a na szczycie można dostrzec unoszący się z krateru dym.
Żywy i aktywny wulkan Teide, na Wyspach Kanaryjskich, najwyższy szczyt Hiszpanii, to nasze największe tegoroczne odkrycie. Niesamowita siła niszczycielska i jednocześnie twórcza. Piękno przyrody i surowość zastygłej skały to wszytko odkryliśmy w miejscu, gdzie byśmy się tego jeszcze niedawno nie spodziewali. Droga na szczytLogistyka – czyli co zrobić aby się wyrobićJak się bardzo chce to się daPark to nie tylko szczyt Teide Teneryfa, tak jak i inne Wyspy Kanaryjskie kojarzyły się nam głównie z hotelami all inclusive, całodobowymi dyskotekami i tłumami turystów wylegującymi się na plaży. Częściowo okazało się to prawdą, ale tylko wtedy gdy nie wyjeżdża się poza kilka miasteczek kurortowych. W rzeczywistości okazało się, że to wspaniała wyspa, dla kogoś, kto lubi ruch i piękne miejsca. Zanim nie zaczęliśmy planować wyjazdu na Teneryfę, nie mieliśmy pojęcia, że wyspa to jeden wielki stożek wulkanu, dookoła którego toczy się życie, co więcej wulkan, który jest nadal czynny i co jakiś czas o sobie przypomina. Zresztą podczas naszego pobytu na sąsiedniej La Palma wulkan się obudził i ział grozą, wylewając lawę na wyspę. Na Teneryfie wszytko związane jest z wulkan na Teneryfie – Teide (3718 m to jednocześnie najwyższy szczyt Hiszpanii i wszystkich wysp atlantyckich. Zastygła lawa i w tle Teide Nasza droga na szczyt Teide. Był koniec listopada. Na dole w Puerto de la Cruz dwadzieścia parę stopni słońca, kąpiel w morzu, relaks. Krótki sen i już o pierwszej w nocy pobudka. Założyliśmy na sobie wszytko, co tylko mieliśmy ciepłego, czyli odzież termiczną, ciepłe buty, kominy, rękawiczki, czapki i polar i oczywiści ciepłe, a przede wszystkim nieprzewiewne kurtki. Nasz transport był punktualny i po godzinie jazdy, w pełnej ciemności wysiedliśmy na parkingu, na początku szlaku. Startujemy w miejscu o nazwie Montaña Blanca. Tutaj jest maleńki parking i przystanek autobusowy nr 7687. Początek szlaku nr 7. Myśleliśmy, że będziemy jedynymi, albo przynajmniej jednymi z niewielu psycholi, którzy po nocy idą w góry. Takich jak my było kilka grupek. I tak grupka, za grupką ruszyliśmy w górę, świecąc sobie czołówkami. Była tak jasna pełnia, że szybko wyłączyliśmy światła i szliśmy w blasku księżyca, co dawało dodatkowego uroku naszej wspinaczce. Grupki szły wolno, a droga w pierwszej części wiła się szerokimi serpentynami, ale o małym nachyleniu, więc mogliśmy ich z łatwością wyprzedzić. Nocne niebo w drodze na Teide Pierwszy odcinek drogi, między pięknymi kulami z lawy. Mamy wrażenie, jak by giganci grali w kręgle. Idziemy szybko i wygodnie. Tak około godziny. Co chwilę pojawiają się przed nami ciemne sylwetki skał, tworzące intrygujące kształty. Gigantyczne kule z lawy pod Teide Kuleczka lawowa – Syzyf to miał p…. Następnie szlak zaczyna wspinać się stromiej, jednak nadal nie jest to wspinaczka w stylu tatrzańskim. Powoli do góry zakosami. Niestety szlak nie jest tu za dobrze oznaczony. Szczególnie w nocy można co jakiś czas zgubić główną drogę, zwłaszcza, że idziemy pośród zastygłej lawy, gdzie nie ma dokładnie wytyczonego jednego podejścia. Wspinamy się coraz wyżej i w oddali zaczynają pokazywać się wspaniałe widoki na świecące plamy miast. Widok na teneryfę z Teide Księżyc odbija się w tafli oceanu, które otacza całą wyspę. Im wchodzimy wyżej, tym wyraźniej widać wyłaniającą się z morza wyspę. Zaczyna robić się zimno i wiać silny wiatr. Dopóki idziemy, nie jest źle, ale każde zatrzymanie szybko powoduje wychłodzenie organizmu. Palce u rąk i nóg zaczynają nam doskwierać. Po około trzech i pół godzinie zobaczyliśmy schronisko (Refugio de Altavista). Niestety jest no zamknięte (2021). Jedyną ochroną przed szalejącym tu zimnym wiatrem jest wnęka, w której ciśnie się grupka ludzi. Reszta chowa się pod ścianami, aby choć trochę osłonić się przed szalejącym wiatrem. Schronisko „Refugio de Altavista” w drodze na Teide To jest najtrudniejszy fragment całej trasy. Jest zimno i czujemy już zmęczenie. Wiele osób wchodzących nas szczyt ma tu kryzys, związane to głównie było z lekceważeniem warunków atmosferycznych. Mieszają się tu kurtki puchowe z cienkimi bluzami, ciężkie buty górskie z trampkami, odzież termiczna i spodnie trekkingowe z getrami. Kompletny brak odpowiedzialności. Ten schron to swego rodzaju „kapsuła czasu” można tu przeczekać w jako takich warunkach przed atakiem szczytu. Jeśli chcemy, tak jak my, być na szczycie akurat na wschód słońca i nie czekać tam w zimnie. Możemy przeczekać tutaj. Jest około szóstej, czas ruszać w górę. Zostało nam około godziny drogi. Mimo że idziemy coraz wyżej, nie jest tu już tak zimno. Jak się okazało w drodze powrotnej, idziemy korytarzami wykutymi w zastygłej lawie, dzięki czemu wiatr nie wali w nas z całą swoją siłą, tak jak trochę niżej gdzie szliśmy na otwartej przestrzeni. Droga w zastygłej lawie Po około czterdziestu pięciu minutach jesteśmy przy górnej stacji kolejki linowej. Mały, brzydki, stary budynek. Tu kręci się już dużo więcej osób. Spotykają się tu wszystkie grupy wchodzące na szczyt tej nocy. I w końcu widać szczyt. O brzasku, na tle ciemnego nieba wyłoniła się sylwetka oświetlonego przez księżyc stożka wulkanicznego. Widać szczyt Teide Teraz jest już wąsko i dość stromo, ale na tym etapie wejścia daje się we znaki zastrzyk adrenaliny. Już wiemy, że się udało, jesteśmy już prawie na szczycie. Te prawie, to dobre dwadzieścia minut ostrego podejścia. Przed samym szczytem zaczynamy czuć zapach siarki. Podobno jak w piekle 🙂 Małe smugi dymu wydobywają się spośród kamieni, uwalniając ten zapach. Ma się takie wrażenie, jak by coś się pod nami gotowało i w każdej chwili mogło wybuchnąć. To żywy wulkan, więc wszytko jest po kilku minutach, w oddali, nad taflą morza, ponad chmurami zaczyna wyłaniać się najpierw pomarańczowa poświata, a za nią czerwonawo żółte słońce. Wcinające się ostrym jaskrawym światłem. Zaczyna być widać poszczególne pasma wzgórz i otaczających nasz szczytów. Wspaniały widok. Szybko zaczyna się robić jasno. Szary kolor skał miesza się z fioletowo-pomarańczowym kolorem promieni słonecznych. Teide – wschód słońca na szczycie Jesteśmy na szczycie Teide Nad Teneryfą wschodzi słońce, wstaje kolejny ciepły dzień. Kilka fotek i czas wracać na dół. Z każdym krokiem robi się coraz cieplej. Już po pół godzinie, za stacją kolejki zdejmujemy czapki. Przy schronisku odzież termiczną, a po godzinie wyskakujemy z kurtek, bluz, spodni. Zaczyna być gorąco. Wspaniale. Ze względu na nocne wejście zdjęcia były robione przy zejściu, w dzień i są one w odwrotnej kolejności, niż były robione. Logistyka – jak zdobyć szczyt, czyli co zrobić, aby się wyrobić. Szlak na sam wulkan nie należy do specjalnie trudnych fizycznie. Jego największą trudnością jest logistyka. W teorii jest to proste. Dojechać, wejść, zejść i wrócić. Mamy tu kilka opcji w zależności od naszych możliwości. Całość należy podzielić na trzy etapy. Pierwszy – dotarcie do początku szlaku. Parking pod dolną stacją kolejki lub na parking przy wejściu na szlak Montaña Blanca. Obydwa na drodze TF-21 oddalone od siebie o kilka kilometrów. Parking pod kolejką jest większy i zalecany dla tych co wjeżdżają kolejką. Ci co idą pieszo, lepiej jak by zaparkowali przy Montaña Blanca. Zaoszczędzą dzięki temu trzy dodatkowe kilometry w jedną i drugą stronę. Drugi – wejście na górę i dotarcie do górnej stacji kolejki linowej, a konkretnie do bramki ograniczającej wstęp na sam szczyt lub wjazd kolejką. Trzeci – to ostatni kilkusetmetrowy odcinek od bramki na szczyt. Zacznijmy od trzeciego, bo od niego zależą etapy wcześniejsze. Aby wejść na szlak za bramkami kolejki linowej trzeba mieć pozwolenie. Oficjalnie po to aby chronić przed zadeptaniem szczyt wulkanu, który jest parkiem narodowym. Tu natrafiamy na największą trudność – pozwolenie. Są one darmowe i teoretycznie można je zarezerwować kilka miesięcy wcześniej. W rzeczywistości ich nie ma, bo są od razu rezerwowane przez firmy organizujące komercyjne wejścia na szczyt. Są darmowe więc agencje biorą wszytko co jest i potem albo odsprzedają za horrendalne ceny, albo ciągną sami wycieczki do góry. Jednak większość pozwoleń przepada. Ten sam problem jest na kilku innych ciekawych szlakach na Teneryfie jak do Wąwozu Maska czy Sendero de los Sentidos (Szlak Doznań) wokół Cruz del Carmen. Jeśli uda nam się jakimś cudem zdobyć wejściówki to są one na konkretną godzinę i musimy się w tym oknie czasowym zmieścić, aby dojść i zejść. Drugi etap to samo zdobycie góry. Możemy wejść pieszo (4 godziny) lub wjechać kolejką linową (20 min.). Kolejka linowa na Teide dla mniej wytrwałych Pierwszy etap. Z hotelu do początku szlaku, czyli parkingów, możemy się dostać na trzy sposoby: wynająć samochód – najwygodniejsze, ale uwaga bardzo mała liczba miejsc parkingowych i bardzo duża ilość włamań do samochodów szczególnie nocą; załatwić sobie podwózkę na szlak, jednak z doświadczenia wiemy, że są marne szanse na złapanie stopa, lepiej umówić się z kimś wcześniej; podjechać autobusem (nr linii 342 lub 348) – znów ale – tylko w weekendy i tylko jest jeden kurs dziennie (2021r.). Autobusy kursują: 348 z Puerto de la Cruz o 9:30 (pod Teidą jest około 11:00) i powrót 16:00 oraz 342 z Costa Adej o 9:15 (pod Teidą jest około 10:45) i powrót 15:15. Autobus 342 z Puet de la Cruz do Parku pod Teide Rozkład jazdy autobusów do parku i po parku Teide Jak widać opcji jest teoretycznie dużo, w zależności od naszych możliwości, szczęścia i potrzeb. Niestety chcąc wejść pieszo na szczyt i nawet mając wejściówkę, nie ma żadnej szansy, aby wyrobić się czasowo, dojechać i wrócić autobusem (przypominamy jeżdżą tylko w weekendy). Wejście na szczyt (lub choćby do bramki), zejście zajmie nam to co najmniej 7 godzin, a autobus odjeżdża po 5 godzinach. Ciekawe swoją drogą kto to wymyślił ? Jak się bardzo chce, to się da 🙂 ! Nasza opcja. Co zatem zrobić, aby normalny, niezmotoryzowany turysta na własnych nogach zdobyć legalnie szczyt. Podkreślamy legalnie. Ważne jest to, że bramki na szczyt są kontrolowane w godz. 9-18. Poza tymi godzinami szlak nie jest zamknięty i można legalnie, po nim chodzić nawet na sam szczyt. Musimy więc być na szczycie przed godz. 9 rano. Czyli z hotelu wyszliśmy o pierwszej w dostać się w nocy na szlak. Autobusy nie kursują. Najlepiej mieć swój samochód, lub trzeba mieć jakiegoś znajomego lub tak jak my spytać na forach internetowych, kto by nas podwiózł. Na szczyt wchodzimy spokojnie w nocy. Szlak jest na tyle bezpieczny, że nie sprawia to problemu. Daje to ten plus, że możemy oglądać piękny wschód słońca nad Teneryfą. Minusem jest to, że na szlak musimy ruszyć między drugą a trzecią. W nocy na tej wysokości, szczególnie w zimniejszych miesiącach na szlaku jest zimno, a nawet bardzo zimno (wyżej opis naszego wejścia w listopadzie). Schodzimy już za jasnego, bardzo szybko robi się ciepło i mamy piękne widoki. Jeśli nie przyjechaliśmy samochodem, to powrót też nie jest prosty. Możemy oczywiście znów skorzystać z umówionego transportu, ale nie wiemy, dokładnie o której zejdziemy i czy znajdziemy chętnego. Park Narodowy Teide My postanowiliśmy poczekać na dole aż do 16 i wrócić do Puerto de la Cruz jedynym autobusem. Czekanie to może sobie urozmaicić. Mamy dużo czasu więc nogi nas noszą i może by coś jeszcze zobaczyć?, bo … Park Narodowy Teide to nie tylko szczyt Teide. Między parkingiem Montaña Blanca, a dolną stacją kolejki linowej jest niepozorny, ale piękny szlak który nazwaliśmy „Marsjańskim”. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, jesteśmy w Parku Narodowym Teide. Parku powstałym i pokazującym życie wulkanu, Mamy tu możliwość zobaczenia, jakim żywiołem jest wulkan, jaką ma siłę niszczycielską, a jednocześnie i twórczą. Zobaczymy, na tym krótkim dwukilometrowym szlaku (około godziny) całą trasę lawy, od krateru Teide widocznego w oddali, po jęzory zastygłej lawy i wielkie zastygłe pola lawy. Chodziliśmy w korytarzach pozostawionych lub wykutych w lawie. Szlak jest krótki, ale na pewno wart zobaczenia. Nawet zimą jest tu bardzo ciepło i można poczuć się jak na marsjańskiej pustyni skalnej. Park Narodowy Teide Oczywiście w Parku Narodowym Teide jest jeszcze wiele innych ciekawych szlaków, tak samo, jak na całej Teneryfie. Są one dość dobrze oznakowane i przygotowane, jednak znalezienie informacji gdzie są te szlaki, nie jest takie proste. Nie znaleźliśmy w internecie mapy szlaków, a te drukowane są dość mało dokładne, jeśli chodzi o opis szlaków. Zostaje przekopanie przed wyjazdem internetu. Więc jeśli wiesz gdzie są szlaki, to potem już idzie się nimi świetnie. W następnym naszym wpisie znajdziesz opisy kilku naszym zdaniem ciekawych szlaków na Teneryfie, którą bardzo polecamy nie tylko do plażowania, ale i do poznawania na terkkingach – link do wpisu >>> Lubisz chodzić po górach i zdobywać szczyty – zobacz opisy innych szlaków które udało nam się ostatnio przejść >>>
20,00 €. Kolejka na wulkan Teide: Cena za jeden przejazd (wjazd lub zjazd) wynosi 11,00 € dla miejscowych dorosłych, a 5,50 € dla miejscowych dzieci, 22,00 € dla przyjezdnych dorosłych i 11,00 € dla przyjezdnych dzieci. Jeśli chcesz, możesz uzupełnić bilety o dodatki, aby maksymalnie wykorzystać swoją wizytę na wulkanie:
Pico del Teide, czyli najwyższy szczyt Teneryfy, a także całej Hiszpanii góruje nad całą wyspą. Jeśli chcecie się przekonać, dlaczego warto chociaż na chwilę porzucić plaże na wybrzeżu i zobaczyć jak bardzo zróżnicowany jest krajobraz Teneryfy, to czytajcie dalej. Trasa wiedzie przez Park Narodowy Teide, startujemy z Playa de la Americas przed południem, kończymy wieczorem w San Cristobal de la Laguna i z powrotem autostradą wracamy do Las Americas. Trasę oczywiście można realizować w odwrotnym kierunku, ale my polecamy ten opisywany w poniższym artykule. Jeśli północ Teneryfy jest zachmurzona (na południu w zasadzie nie ma pochmurnych dni) gwarantuje to nam piękne widoki w drugiej połowie trasy, ale nie uprzedzajmy faktów. Po kolei. Jadąc z Playa de la Americas udajemy się do miejscowości Vilaflor, gdzie wjeżdżamy na trasę TF-21. Będziemy nią jechać przez cały PN i to wzdłuż niej znajdują się najciekawsze miejsca. Trasa jest dobrze oznaczona i jeśli zobaczycie znak oznaczający punkt widokowy (mirador) – warto się zatrzymać. Od Las Americas cały czas jedziemy w górę, w Vilaflor jesteśmy już mniej więcej na wysokości 1500 m Wspinamy się dalej i po minięciu 2000 m wjeżdżamy na teren Parku Narodowego. Tam jedziemy! Park Narodowy Teide obejmuje obszar kaldery Las Cañadas. Kaldera to zagłębienie, które tworzy się na skutek silnej erupcji wulkanu, kiedy jego szczyt jest po prostu rozrywany. Kaldera na Teneryfie jest jedną z największych na świecie i ma ok. 15 km średnicy! Sama kaldera jest w zasadzie płaska. W jej obszarze znajduje się kilka stożków wulkanicznych, w tym najwyższy, czyli Pico del Teide, który znajduje się na wysokości 3718 m i jest jednocześnie najwyższym szczytem Hiszpanii. Pico del Teide jest typowym stratowulkanem, tzn. górą w kształcie stożka utworzoną z zastygłej lawy. Lawa, która się z niego wydobywała była na tyle lepka, że nie rozlewała się na dużej powierzchni, tylko szybko zastygała tworząc coraz wyższy stożek. Ostatnia erupcja miała miejsce w 1909 roku i od tamtej pory wulkan uznawany jest za uśpiony. Szczyt wygląda zjawiskowo i widać go z każdego punktu trasy. Długie proste i płaskie drogi Wzniesienia będące brzegiem kaldery Pierwszym punktem, którego nie możecie ominąć są Roques de García, czyli nietypowe formacje skalne. Wokół skał wije się, podobno niezbyt trudny, szlak pieszy o długości ok. 4km. Przed skałami znajduje się wygodny parking, na którym możecie zostawić auto i ruszyć na podziwianie tych niesamowitych iglic. Skały te cały czas się zmieniają i niewykluczone, że za jakiś czas niektóre z nich po prostu „przewrócą się”. Po drugiej stronie trasy znajduje się hotel Parador, informacja turystyczna, a także restauracja. Roques de García Roques de García Stamtąd już niedaleko do dolnej stacji kolejki Teleferico, którą można wjechać prawie na sam szczyt Pico do miejsca, które nazywa się La Rambleta. Bilet w dwie strony kosztuje niemało, bo aż 26 EUR, ale naprawdę warto dostać się na górę, bo widoki są nieziemskie! W zależności od kierunku wiatru czuć charakterystyczny zapach siarki – znak, że wulkan nie wygasł i nadal wydobywają się z niego opary. Z samej La Ramblety, tuż przy stacji kolejki doskonale widać kształt, jak tworzy kaldera. Można poprzestać na podziwianiu widoków z górnej stacji i zjechać na dół, ale bardzo polecamy wycieczki pieszymi szlakami wokół szczytu. Na mapce powyżej są zaznaczone kolorem zielonym i niebieskim. Prowadzą do punktów widokowych, z których przy sprzyjających warunkach pogodowych widać wszystkie pozostałe wyspy archipelagu! My przeszliśmy trasą koloru zielonego do punktu widokowego Pico Viejo. Na zdjęciach możecie zauważyć La Gomerę i La Palmę, El Hierro niestety było pod chmurami. Po dotarciu na koniec ścieżki niebieskiej przy ładnej pogodzie widać Gran Canarię, Fuerteventurę i Lanzarote. Trasy nie są zbyt skomplikowane i są wyłożone kamieniami. W zasadzie jedyną, ale bardzo znaczącą trudnością jest wysokość. W tym miejscu jesteśmy już ponad 3550 m n. p. m. Nie mam jakiejś fantastycznej kondycji, nie jestem też największym cieniasem jeśli chodzi o piesze wędrówki, ale pokonanie ścieżki do Pico Viejo było dla mnie nie lada wysiłkiem! Rozrzedzone powietrze powodowało, że co kilkanaście – kilkadziesiąt kroków robiłam przystanki na pobliskich skałach, żeby złapać oddech. Na drugi szlak już po prostu zabrakło mi sił. Trasy nie są długie, przejście każdej z nich zajmuje około 30 min. w obie strony, ale mierzcie siły na zamiary i nie porywajcie się z motyką na słońce. Szlak na Pico del Teide Widok z La Ramblety – widać kalderę Szlak na Pico del Teide Cukier! Planując wycieczkę na Pico del Teide i w ogóle do PN Teide warto wziąć pod uwagę fakt, że na górze temperatura może być znacząco niższa niż na wybrzeżu. Na Teneryfie byliśmy w styczniu, w Playa de la Americas było w tym czasie około 21-23 st., na terenie PN (powyżej 2000 m n. p. m.) już około 13 st. i silny wiatr, a na górnej stacji kolejki pod Pico tylko 2 st. powyżej zera i śnieg! Trasa oznaczona na żółto to Telesforo Bravo i wiedzie na sam szczyt jest limitowane i trzeba mieć specjalne pozwolenie, aby wejść na górę. Pozwolenie jest darmowe, wydaje się je na konkretny dzień i godzinę i można je załatwić online. Trasa podobno nie należy do najłatwiejszych, w szczególności w porównaniu z trasami zieloną i niebieską. My mieliśmy pozwolenie, ale w styczniu trasa była zamknięta ze względu na zalegający śnieg i lód. Ciekawą alternatywą dla skorzystania z kolejki jest wędrówka piesza. Na szczyt można dostać się ścieżką oznaczoną numerem 7 przez Montaña Blanca. Szlak zaczyna się przy trasie TF-21 około 2 km za zjazdem na parking przy dolnej stacji Teleferico. Wejście podobno zajmuje od 4 do 5 godzin. Można je połączyć z noclegiem w schronisku Altavista del Teide i stamtąd przed wschodem słońca ruszyć na szczyt Teide. Przy nocowaniu w schronisku nie trzeba mieć dodatkowego pozwolenia. Z góry przy wschodzie słońca rozciąga się wyjątkowy widok, bo cień Pico del Teide kładzie się na oceanie. Brzmi to naprawdę kusząco! Lornetka – jeden z fajniejszych (i tańszych) gadżetów ostatnio! W oddali majaczy La Palma i La Gomera Spod szczytu ruszamy dalej na północny-wschód. Co kilka kilometrów zatrzymujemy się w punktach widokowych, bo Teneryfa serwuje nam widoki jak z innej planety. Raz krajobraz marsjański, raz księżycowy, niezapomniane wrażenia. Docieramy do El Portillo, gdzie droga się rozwidla. Jadąc dalej TF-21 dotrzemy do Puerto de Santa Cruz. My skręcająmy w prawo w TF-24 i jedziemy w stronę La Laguny. Słońce skłania się ku zachodowi, cienie się wydłużają, widoki na trasie robią się jeszcze piękniejsze. Po drodze mijamy obserwatorium astronomiczne – Teide Observatory. Brak zanieczyszczeń i dużych skupisk sztucznego światła oraz fakt, że obserwatorium znajduje się na wysokości ok. 2500 m n. p. m. (przy czym poziom chmur utrzymuje się mniej więcej na 1500 m n. p. m.) sprawiają, że to jedno z trzech najlepszych miejsc do obserwacji nieba na świecie (pozostałe znajdują się w Chile i na Hawajach). Budynki obserwatorium na tych pustych terenach, jak dla mnie wyglądają jak z Gwiezdnych Wojen. Żałuję, że dopiero po powrocie dowiedziałam się, że to miejsce można zwiedzać! Wycieczki z przewodnikiem (po angielsku, niemiecku i hiszpańsku) odbywają się 3 dni w tygodniu raz dziennie, a bilety (aż 21 EUR – uchhh!) można kupić on-line. Obserwatorium astronomiczne na Teneryfie Pico & Clio Jedziemy dalej, ciągle w dół. Poniżej majaczą chmury, pięknie oświetlane przez coraz niżej położone słońce. Wyglądają jak wielkie mięciutkie pierzyny. Wydaje się, że zaraz w nie wjedziemy, ale jedziemy i jedziemy, a one cały czas są przed nami. Moim zdaniem, właśnie ze względu na te chmury warto startować od strony Vilaflor. Okolica się zmienia, tutaj jest już sporo zielonych drzew, zupełnie inaczej niż na przesuszonym południu. W końcu znajdujemy się na poziomie chmur, wjeżdżamy w mgłę. Zaczyna siąpić deszcz. Oboje czujemy się jak w Twin Peaks. Brakuje tylko agenta Coopera i ciasta wiśniowego. Na zewnątrz jest tak wilgotno, że sprzęt fotograficzny jest cały mokry, więc szybko robimy zdjęcia i wracamy do auta. To jest moje ulubione zdjęcie! To chmury czy wzburzone morze? Welcome to Twin Peaks Pogoda na Teneryfie mnie fascynuje. Im niżej jesteśmy, tym bardziej pada. Jak wyjeżdżaliśmy rano z Las Americas było piękne słońce. Na płaskowyżu Las Canadas zero chmur, a tutaj leje deszcz. Zjeżdżamy na południe w stronę autostrady TF-1 i oczywiście przestaje padać. Pisał już o tym Wojażer: w ciągu jednego dnia podczas tej wycieczki doświadcza się 4 pór roku: lata na południu, wiosny na płaskowyżu, jesieni w trakcie powrotu i zimy na szczycie Pico del Teide. To wyjątkowe doświadczenie, polecamy! Podstawowe informacje o Teneryfie znajdziecie w naszym poradniku dla żółtodziobów, czyli Teneryfa 101, a pozostałe wycieczki tutaj: wioska Masca, Los Gigantes i Garachico, miasteczka północnej Teneryfy: La Orotava, La Laguna i Icod de los Vinos oraz piramidy w Guimar, Candelaria i Santa Cruz de Tenerife.
Gargantuiczne Museo Nacional de Antropología jest uważane za jedno z najbardziej wszechstronnych muzeów historii naturalnej na świecie. Bilety wstępu do Museo Nacional de Antropología pozwolą Państwu wejść do tej ogromnej i słynnej instytucji, znajdującej się w Mexico City, która mieści 4 kilometry eksponatów w 23 salach
Jeśli zastanawiasz się, jak dojechać do Teide autobusem, biorąc pod uwagę znaczne zmiany, jakim może ulec kursujący na wulkan Teide transport publiczny, radzimy Ci sprawdzić z wyprzedzeniem rozkłady jazdy i dostępność na stronie internetowej firmy Titsa − publicznego przedsiębiorstwa operującego autobusy (na Teneryfie zwane guaguas), które jeżdżą do Parku Narodowego Teide. Jeśli brak dostępności na wybrane przez Ciebie daty lub jeśli wolisz dotrzeć na wulkan bez konieczności prowadzenia samochodu, masz również do dyspozycji nasze atrakcje: wycieczki na Teide + transport z Twojego miejsca zakwaterowania, a ponadto tym wyborem przyczynisz się do zrównoważonej turystyki na Teide. Wycieczki na Teide z Kolejką linową. Odkryj je! SPIS TREŚCI Jak dojechać do Teide autobusem Wulkan Teide: autobus, operator i cena biletu Transport Volcano Teide: autobus wycieczkowy alternatywą dla samochodu i komunikacji miejskiej Alternatywa dla komunikacji miejskiej w ciągu dnia Nocne zwiedzanie Teide − transport publiczny wykluczony Porównaj na pierwszy rzut oka Zagłębmy się w każdą z opcji. Jadący z Puerto de la Cruz autobus na Teide (guagua) ma numer 348 Jadący z Costa Adeje autobus na Teide (guagua) ma numer 342 Jak wspomnieliśmy wcześniej, pierwszą rzeczą, którą powinieneś zrobić, chcąc dostać się do Parku Narodowego Teide autobusem publicznym − czy też guaguą, jak je tu nazywamy na Teneryfie − jest sprawdzenie dostępności i rozkładów jazdy na dzień, w którym chcesz zwiedzić park. Zrobisz to za pośrednictwem powyższych linków do każdej z dwóch linii autobusowych na Teide. Dziewczyna podziwiająca wspaniałe widoki z Teide Dojazd autobusem do wulkanu Teide - ważne informacje: Es importante que sepas algunas cosas antes de coger el autobús: Bilety można kupić na pokładzie autobusu, w kiosku lub w sklepach z naklejką informującą o sprzedaży biletów. Istnieje możliwość zakupu bonów na kilka przejazdów, ale są one sprzedawane tylko w kioskach lub w odpowiednio oznaczonych sklepach. A cena biletu na Teide? Autobus obu linii w obie strony to koszt około 11 euro. Jeśli chcesz uzyskać jeszcze więcej informacji i poznać trasy dojazdu na Teide samochodem, nie przegap naszego artykułu na temat opcji dojazdu do kolejki linowej. Przekieruj mnie do wycieczek na Teide Transport Volcano Teide: autobus wycieczkowy alternatywą dla samochodu i komunikacji miejskiej Jeśli nie ma w dniu Twojej wizyty na Teide autobusu (guagua) jadącego do parku narodowego, istnieją alternatywne sposoby dojazdu bez konieczności siadania za kółkiem ani jechania na wulkan Teide komunikacją miejską. Mamy na myśli wliczony w cenę niektórych atrakcji Volcano Teide transport w obie strony z Twojego miejsca zakwaterowania. Kilka z nich przedstawiamy poniżej. Alternatywa dla komunikacji miejskiej w ciągu dnia Teide Tour z kolejką linową Ta wycieczka za dnia w towarzystwie oficjalnego przewodnika obejmuje (opcjonalne) bilety na kolejkę linową, dlatego jeśli zarezerwujesz opcję z kolejką linową w cenie, po dotarciu do Parku Narodowego będziesz mógł nacieszyć się przyjemną przejażdżką nad zboczami wulkanu, zanim wyruszysz na jeden z ogólnodostępnych szlaków, które rozpoczynają się przy La Rambleta: ten, który prowadzi na punkt widokowy Pico Viejo lub ten, który biegnie do La Fortaleza. Na końcu każdego ze szlaków czekają na Ciebie wspaniałe panoramiczne widoki. Z punktu widokowego Pico Viejo dostrzeżesz wyspę La Gomera, a w oddali, otoczone bezkresnym Atlantykiem wyspy El Hierro i La Palma. Wcale nie gorsze widoki oferuje La Fortaleza: będziesz mógł stamtąd podziwiać północne zbocze wyspy, z Anagą w pierwszej linii na tle atlantyckiego horyzontu. Zobacz, oto ta atrakcja w dużym skrócie: Jeśli Ci się spodobała, możesz zobaczyć ją całą tutaj: Zobacz Teide Tour z Kolejką linową Nocne zwiedzanie Teide − transport publiczny wykluczony Teide nocą O zmierzchu na wulkan Teide komunikacja miejska już nie kursuje. Na naszej nocnej wycieczce na Teide możesz z jednego z punktów widokowych w Parku Narodowym Teide podziwiać imponujący zachód słońca między wulkanami. Zapewniamy Cię, że kolory, które sprezentuje Ci przyroda, pozostaną w Twojej pamięci na zawsze. Ponadto, po zapadnięciu zmroku, już na dolnej stacji kolejki linowej, na wysokości dokładnie 2356 metrów będziesz mógł odkrywać gwiazdy i gwiazdozbiory w asyście naszych przewodników Starlight i przy użyciu profesjonalnych teleskopów dalekiego zasięgu. Czy wiesz, że niebo nad Teide jest jednym z najlepszych na świecie do obserwacji gwiazd z uwagi na niewielkie zanieczyszczenie świetlne? Jeśli chcesz poznać wszystkie szczegóły tej nocnej wycieczki na Teide, oto one: Zobacz Nocną wycieczkę na Teide Astronomic Tour - poznaj największe na świecie słoneczne obserwatorium astronomiczne Za to wycieczka na Teide 2 w 1 dla miłośników astronomii pozwala Ci rozkoszować się wulkanem późnym popołudniem, odwiedzając Obserwatorium na Teide w towarzystwie przewodnika, a następnie obserwując gwiazdy. Podczas popołudniowej wizyty w Obserwatorium zwiedzasz ponadto wnętrze profesjonalnego teleskopu, uzyskujesz informacje o projektach, w które zaangażowani są naukowcy tego znanego na całym świecie obserwatorium, bierzesz udział w krótkich warsztatach astrofizycznych i obserwujesz Słońce przez przenośne teleskopy. A na koniec nocna obserwacja firmamentu przy użyciu teleskopów dalekiego zasięgu z przewodnikami Starlight. Jeśli sądzisz, że widziałeś już rozgwieżdżone niebo, przygotuj się na widok nieba nad Teide: czy wiesz, że można stąd dostrzec 83 z 88 znanych konstelacji? Spójrz, tak wygląda ta atrakcja: Jeśli masz ochotę wybrać się na wulkan o zmierzchu i nacieszyć się zarówno obserwatorium, jak i niebem nad Teide w całej jego okazałości, oto szczegółowy opis tej atrakcji: Zobacz Astronomic Tour Sunset & Stars Ostatnia wycieczka, którą Ci przedstawimy, jest równocześnie najbardziej kompletną i najekskluzywniejszą ze wszystkich umożliwiających podziwianie zachodu słońca i gwiazd. Ona również odbywa się o zmierzchu i nocą, ale tym razem zawozi Cię kolejką linową o nietypowej porze, poza zwykłymi godzinami jej kursowania, w grupie liczącej maksymalnie 90 osób, do La Rambleta. Stamtąd pójdziesz bardzo interesującym szlakiem do punktu widokowego Pico Viejo, aby podziwiać zachód słońca. Rozpościerający się nad Atlantykiem z wyspą Gran Canaria na horyzoncie cień wulkanu Teide, a potem zachodzące słońce z wyspami La Gomera, El Hierro i La Palma w zasięgu wzroku, oraz spektakularna paleta barw, którymi mieni się stary, wypełniony niegdyś jeziorem lawy krater, będą Twoimi najlepszymi towarzyszami podczas spektaklu, jakim jest zmierzch w Parku Narodowym Teide, wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Po powrocie na dolną stację rozpocznie się sesja oglądania gwiazd na Teide, również przy pomocy teleskopów dalekiego zasięgu i w towarzystwie przewodników Starlight, którzy pokażą Ci wszystko, co powinieneś wiedzieć o jednym z trzech najlepszych na świecie firmamentów do obserwacji gwiazd, obok Chile lub Hawajów. Zobacz graficzny fragment tego, czym jest Sunset & Stars: Czy jesteś już bliski podjęcia decyzji o udziale w tej ekskluzywnej, nocnej atrakcji na Teide? Tutaj uzyskasz więcej informacji na jej temat: Zobacz Sunset & Stars Porównaj na pierwszy rzut oka Powiedzieliśmy Ci, jak dojechać do Teide autobusem (zwanym guagua) i przedstawiliśmy alternatywne dla komunikacji miejskiej sposoby dojazdu na Teide (autobus wycieczkowy Volcano Teide) − transport, z którego możesz skorzystać zarówno w dzień, jak i w nocy, unikając samodzielnego podróżowania samochodem, a jednocześnie przyczyniając się do zrównoważonego rozwoju Parku Narodowego. Czy należysz do wspólnoty #teidelover? Volcano Teide oferuje jednak o wiele więcej. Aby pomóc Ci zorganizować podróż, opracowaliśmy te trzy dokumenty, dzięki którym zobaczysz i wygodnie porównasz wszystko, co dla Ciebie przygotowaliśmy, abyś mógł nacieszyć się tym parkiem narodowym. Zapoznaj się z nimi i zaplanuj swoją wizytę w najbardziej reprezentatywnym miejscu Teneryfy.
Dwa wybrzeża rozdziela wulkan Teide mierzący 3718 m n.p.m. Wdrap się na niego pieszo lub wsiądź w kolejkę linową, aby podziwiać przepiękną panoramę wyspy. Uwaga: na szczycie może mocno wiać i zalegać śnieg. Zalecamy więc ciepło się ubrać! Plaże, ogrody, muzea. Podróż po Teneryfie zacznij od południowego wybrzeża.
Chcieliśmy zakończyć nasz 2,5-miesięczny pobyt na Teneryfie z przytupem. Stwierdziliśmy, że najlepszą do tego okazją będzie wejście na wulkan Teide, czyli najwyższy szczyt Hiszpanii. Szczyt zdobywaliśmy nocą, ponieważ nie udało nam się załatwić ani specjalnego pozwolenia ani noclegu w schronisku Altavista. W poniższym tekście znajdziecie wszystkie szczegóły trekkingu na Pico del Teide. DLACZEGO WCHODZILIŚMY NA WULKAN TEIDE NOCĄ? W parku byliśmy już wcześniej dwukrotnie o czym wspominałam między innymi w TYM TEKŚCIE. Księżycowy krajobraz, ciekawe formacje skalne, kamienie i mało roślinności – tak w wielkim skrócie wygląda cała okolica. Od razu trzeba wyjaśnić najważniejszą kwestię: aby wejść na szczyt El Teide należy mieć pozwolenie, które można wyrobić online na TEJ STRONIE. Jest ono bezpłatne, jednak może je otrzymać jedynie 200 osób dziennie. Wybiera się konkretny dzień oraz godzinę (np. 9:00-11:00). Aktualnie (koniec sierpnia) najbliższy dostępny termin to druga połowa października. Inną opcją jest nocleg w schronisku Altavista, który zwalnia nas z obowiązku posiadania pozwolenia. Niestety noclegi w sezonie również należy rezerwować ze znacznym wyprzedzeniem. Kiedy zdecydowaliśmy się na trekking było już za późno na wyrobienie dokumentu, a schronisko było pełne do końca miesiąca (dodatkowo ograniczała nas praca – tak naprawdę mieliśmy wybór tylko pomiędzy dwoma dniami/nocami). Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na nocne wejście, przy czym nie zachęcamy nikogo do takiej formy zdobycia Teide, ponieważ jest to dość niebezpieczne i (co tu dużo ukrywać) nie do końca legalne. Potraktujcie to rozwiązanie jako ostateczność. Jeśli wybieracie się na Teneryfę na tydzień czy dwa znacznie łatwiej wszystko zaplanować i dopełnić wszystkich formalności do czego szczerze zachęcam. JAK WYGLĄDA NOCNE WEJŚCIE? Z Los Abrigos, gdzie przez ponad dwa miesiące byliśmy na wolontariacie w hostelu, wyruszyliśmy około godziny 23:15. Wypożyczoną „białą strzałą” szybko znaleźliśmy się na trasie TF-21, która prowadzi do samego parku narodowego. Ku naszemu zdziwieniu, mimo późnej pory, ruch był całkiem spory, szczególnie w przeciwną stronę. Po mniej więcej godzinie i 10 minutach dotarliśmy na parking, przy którym zaczyna się szlak pieszy do schroniska (następnie wiedzie na sam szczyt). Wszystko jest zaznaczone na aplikacji którą po raz kolejny serdecznie polecam. Korzystaliśmy z niej zarówno podczas tego trekkingu oraz wędrówki po górach Anaga. Trasa zaczyna się 2,5 kilometra za zjazdem do dolnej stacji kolejki Teleférico (jadąc od Los Cristianos / Las Americas itp.). Na parkingu było dość dużo samochodów, ale obstawialiśmy (i słusznie), że zdecydowana większość właścicieli smacznie śpi w schronisku znajdującym się ponad 900 metrów wyżej. Prócz nas, w tym samym momencie, wyruszała jeszcze tylko jedna 3-osobowa grupka ludzi. Szybko się przebraliśmy (było kilka stopni chłodniej, niż nad oceanem, ale bez tragedii – wciąż około 20 stopni Celsjusza). Księżyc świecił bardzo mocno (parę dni wcześniej była pełnia), więc z początku korzystaliśmy tylko z jednej czołówki, by po chwili w ogóle ją wyłączyć. Pierwszy odcinek drogi był bardzo łatwy i przyjemny: szeroka szutrowa droga, którą spokojnie przejedzie samochód terenowy. Podejście nie było strome, tylko co jakiś czas mijaliśmy groźnie wyglądające głazy. Pierwszy raz byliśmy w górach w środku nocy – przyznam szczerze, że to bardzo dziwne uczucie. Najpierw człowiek czuje się dość nieswojo, co chwilę rozgląda się na boki i nasłuchuje. Dopiero po dłuższej chwili uspokaja się i zaczyna doceniać wszechobecną ciszę i niczym nie zamącony spokój. Po około półtorej godziny (4,5 kilometra, 370 metrów przewyższenia) dotarliśmy do tabliczki informacyjnej, za którą droga zmieniła się w wąską i znacznie bardziej wymagającą ścieżkę. Szliśmy dużo wolniej, ponieważ ten odcinek był znacznie bardziej stromy i kręty. Tym razem bardzo przydały się nam latarki, a dodatkowo, na wszelki wypadek, co jakiś czas sprawdzaliśmy na telefonie czy nie zbaczamy ze szlaku (ścieżka była dość dobrze widoczna, ale woleliśmy mieć pewność, że idziemy w dobrym kierunku). Pokonaliśmy ten 2,5-kilometrowy odcinek i aż 550 metrów przewyższenia (!) w mniej więcej 2 godziny, co oznacza, że droga od parkingu do schroniska zajęła nam łącznie 3,5 godziny. Dodam tylko, że nasi znajomi szli 4h15min, a mężczyzna spotkany w Altavista tylko 2 godziny (wszyscy, podobnie jak my, wchodzili nocą). Była 4 w nocy, w schronisku jeszcze wszyscy spali, na ławeczkach siedziało dwóch czy trzech piechurów, którzy zdecydowali się na zdobycie Teide nocą tak jak my. Szybko dopadło mnie zmęczenie, siadłam w kącie „wiatrołapu” i przysnęłam na niecałe pół godzinki, a Damian w tym czasie uczył się hiszpańskiego na telefonie (jego pomysły czasem naprawdę mnie zaskakują :D). Jak tylko usłyszałam głosy ze środka i zobaczyłam światło postanowiłam grzecznie zapukać i spytać czy możemy napić się kawy lub herbaty. Miła, młoda dziewczyna, która pracuje w Altavista bez problemu wpuściła nas do środka. I całe szczęście, bo robiło się coraz chłodniej i wietrzniej. Schronisko dysponuje trzema sypialniami, kuchnią, jadalnią i łazienką (bez pryszniców). Znajduje się na wysokości 3260 metrów mieści 54 osoby i zostało zbudowane w 1892 roku (w 2007 przeszło gruntowny remont co widać na pierwszy rzut oka – jest naprawdę ładne i zadbane). Znajdują się w nim automaty z napojami, słodyczami i gorącą kawą, herbatą oraz czekoladą (nie ma żadnego baru czy bufetu). Można się tu zatrzymać tylko na jedną noc i nie trzeba brać śpiworów, ponieważ otrzymuje się pościel. Jest czynne cały rok (chyba, że warunki pogodowe są bardzo niekorzystne). WSCHÓD SŁOŃCA I „KRÓL LEW” Ogrzaliśmy się, zjedliśmy pyszne kanapki z kurczakiem (własnej roboty) i o 5:30 ruszyliśmy na szczyt. Wschód słońca miał być dokładnie o 7:35, więc daliśmy sobie pół godziny zapasu, ponieważ droga ze schroniska na Pico del Teide zajmuje około 1,5h. Tym razem nie szliśmy sami, bowiem większość turystów nocujących w Altavista chciało przywitać nowy dzień na najwyższym wierzchołku Hiszpanii. Droga nie była trudniejsza, niż poprzedni odcinek, jednak zmęczenie coraz bardziej dawało nam się we znaki. W dodatku wiało coraz bardziej – dobrze, że kolega z hostelu pożyczył mi swoją kurtkę – w najchłodniejszym momencie miałam na sobie oddychający t-shirt, cienką bluzkę z kapturem, dwie bluzy i kurtkę. Trzeba zaznaczyć, że niektórzy mieli czapki, rękawiczki i grube, zimowe skarpety (za to Damian był w koszulce i bluzie i utrzymywał, że mu ciepło). Tak czy siak polecam wziąć zapas ciepłych rzeczy – lepiej mieć więcej, niż mniej – nawet w środku lata. Po godzinie dotarliśmy do górnej stacji kolejki, a kolejne 30 minut wchodziliśmy na szczyt (w tym miejscu trasa była najbardziej stroma). Była dopiero 7:00 i wiało niemiłosiernie, więc ukryliśmy się między skałami i czekaliśmy na wschód. Z minuty na minutę było coraz jaśniej, a miejscami spod kamieni buchała gorąca siarka (śmierdziało, ale nie tak bardzo jak na wulkanie Bromo w Indonezji). Z oddali widzieliśmy migoczące światełka w Puerto de la Cruz oraz innych miastach Teneryfy. Nad nami świecił delikatny księżyc, a na horyzoncie pojawiały się pierwsze promienie słońca. Staliśmy na tych 3718 metrach po całonocnym trekkingu i nie do końca wierzyliśmy, że wszystko poszło zgodnie z planem. Zmęczeni, ale dumni i szczęśliwi – to był nasz pierwszy tak duży, wspólny, górski wyczyn (a dodatkowo najwyższy szczyt, który zdobył Damian). Wreszcie pomarańczowa kula zaczęła wychylać się zza horyzontu – naszym oczom ukazał się przepiękny spektakl kolorów, a jeden z piechurów zaczął nucić początek piosenki z „Króla Lwa” (Krąg życia – to ten utwór, który zaczyna się od wschodu słońca na sawannie, a potem Rafiki przedstawia Simbę wszystkim zwierzętom). To był zdecydowanie jeden z tych momentów, które wspomina się do końca życia. Tego po prostu nie da opisać się słowami, to trzeba przeżyć. W takich chwilach rozumiem mojego Tatę i wszystkie osoby, których największą pasją są góry, przekraczanie kolejnych barier, zdobywanie coraz wyższych szczytów i pokonywanie swoich słabości… SZYBKI POWRÓT DO RZECZYWISTOŚCI Słońce, jak to zwykle bywa, szybko wzbiło się ku górze, a my po krótkiej sesji zdjęciowej zeszliśmy ciut niżej, by osłonić się przed wiatrem i zaczekać, aż po zachodniej stronie ukarze się słynny cień Teide. Faktycznie po chwili ujrzeliśmy ciemny trójkąt, który na tle oceanu i chmur robił duże wrażenie. Tuż po 8:00 rozpoczęliśmy wędrówkę w stronę samochodu. Musieliśmy dość szybko zejść poniżej górnej kolejki Teleférico, żeby przypadkiem nie spotkać strażnika parku i nie mieć niepotrzebnych nieprzyjemności. Za dnia wszystko wyglądało inaczej, więc droga powrotna niezbyt się dłużyła – wreszcie mogliśmy podziwiać cudne widoki i zachwycać się „księżycowo-marsową” okolicą. Największym problemem był wiatr, który wcale nie zelżał – połowę drogi szłam w bluzie, mimo że słońce grzało niemiłosiernie. Pod schroniskiem zrobiliśmy sobie krótką przerwę i porządnie nasmarowaliśmy się kremem z wysokim filtrem. Dawno nie miałam tak spierzchniętych ust – dochodziły do siebie prawie tydzień. Zejście zajęło nam około 2,5h – pod koniec szliśmy na skróty, a nie po szerokiej drodze szutrowej. Po drodze mijaliśmy turystów, którzy dopiero zaczynali wędrówkę, a przez silne słońce już wyglądali na bardzo zmęczonych. Wtedy pomyśleliśmy, że chodzenie nocą po górach, które znajdują się w pobliżu gorącej Afryki ma swoje zalety. Do auta przyszliśmy przed godziną 11:00, co oznacza, że cała wycieczka trwała równo 10 godzin. Najtrudniejszy okazał się powrót samochodem do hostelu – pod koniec Damian, który kierował był tak zmęczony, że zachowywał się jak na haju (naprawdę gadał głupoty i dosłownie padał na twarz, chciałam go zmienić, ale woda i moje ciągłe gadanie trochę pomogły, więc dotarliśmy szczęśliwie do Los Amigos). Byliśmy padnięci, prawie cały dzień przespaliśmy, dopiero koło 19:00 zaczęliśmy w miarę normalnie funkcjonować. CZY DOPADŁA NAS CHOROBA WYSOKOŚCIOWA? Ani w czasie trekkingu, ani na szczycie nie czuliśmy się źle (w czasie wędrówki na Jebel Toubkal w Maroku było sto razy gorzej). Dopiero w hostelu, po powrocie, Damiana rozbolała głowa. Nic dziwnego – w niecałe 4 godziny z 3718 metrów znaleźliśmy się nad oceanem. Trzeba jednak pamiętać, że każdy organizm reaguje inaczej. Przykładowo nasz znajomy tuż przed schroniskiem poczuł się bardzo słabo, wymiotował i miał zawroty głowy, czyli dopadły go typowe objawy choroby wysokościowej (nie zdecydował się wejść na szczyt i schodził z pomocą ratowników medycznych). Na wszelki wypadek warto zabrać leki przeciwbólowe, regularnie uzupełniać płyny i wchodzić w miarę powoli. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest nocleg w schronisku, wtedy nasz organizm ma dużo więcej czasu na przyzwyczajenie się do wysokości i aklimatyzację, a dodatkowo jest bezpieczniej. To było naprawdę niesamowite przeżycie, ale gdybyśmy wiedzieli wcześniej kiedy mamy wolne dni w pracy (na wolontariacie) zdecydowalibyśmy się na nocleg w schronisku – wtedy można przyjść do Altavista przed zachodem słońca, na spokojnie podziwiać gwieździste niebo, wyspać się i wraz z pozostałymi turystami wyruszyć między 5:00 a 6:00 na szczyt. Jednak nocne wejście na wulkan Teide daje w kość i nawet nie chcę myśleć, co by było gdyby któreś z nas na przykład skręciło nogę. Co nie zmienia faktu, że trekking był dla mnie największą atrakcją naszego 2,5-miesięcznego pobytu na Teneryfie. Jaki jest najwyższy szczyt, który zdobyliście? A może byliście kiedyś na wulkanie Teide? INFORMACJE PRAKTYCZNE Jak się spakować? Do plecaka koniecznie włóż: latarkę lub czołówkę, ciepłe ubrania (i ubrania na zmianę – po wschodzie słońca, gdy nie wieje, może być bardzo gorąco), krem z filtrem, pomadkę do ust (!), monety do automatu (kawka za 2 euro doskonale rozgrzewa), duży zapas wody (min. 2 litry na osobę), porządne okulary przeciwsłoneczne, nieśliskie buty (my mieliśmy adidasy przed kostkę od firmy Regatta, ale większość osób miało trapery), batony lub inne słodycze, kanapki; Nocleg w schronisku możesz zarezerwować TUTAJ; Gdy zabraknie Ci sił lub słońce będzie grzało niemiłosiernie zawsze, pod zdobyciu Teide, możesz zjechać Teleférico. Pamiętaj, że kolejkę otwierają o godzinie 9:00 i lepiej kupić bilet online. Do Parku Narodowego Teide można dotrzeć również autobusem. Więcej szczegółów na TEJ STRONIE. PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ 1. Teneryfa na sportowo 2. Wolontariat na Teneryfie, czyli dlaczego spędziliśmy na Kanarach aż 2,5 miesiąca 3. Trekking wąwozem Masca 4. Wycieczka na La Gomerę … Podobał Wam się wpis? Bądźcie na bieżąco, śledząc gadulcowego FANPAGE’A, INSTAGRAM oraz SNAPCHATA (nick: gadulec)! Zachęcam również do zapisania się do NEWSLETTERA (ramka pod spodem) oraz pozostawienia komentarza pod wpisem. To bardzo mobilizuje do ciągłej pracy nad blogiem. Z góry dziękuję!
marzec 2017: Teneryfa, wulkan Teide i awaria kolejki linowej. Opublikowano 25 marca 2017. Teneryfa to druga z Wysp Kanaryjskich po Lanzarote, którą odwiedziłem. Zakwaterowanie wybraliśmy w hotelu Puerto Resort w miejscowości Puerto de la Cruz, położonej na północnym wybrzeżu, a więc w dalszej odległości od południowego lotniska
Czyli praktyczny przewodnik, jak zdobyć najwyższy szczyt HiszpaniiPico del Teide to czynny wulkan położony na Teneryfie, będący równocześnie najwyższym szczytem Hiszpanii. Jego wysokość liczona od powierzchni morza wynosi 3 718 m natomiast kiedy policzymy od dna oceanicznego, to jego wysokość sięga 7 500 m, co czyni go 3 największym wulkanem świata (pozostałe dwa są na Hawajach) oraz największym wulkanem i szczytem na całym się szczerze, że odkąd zobaczyłam El Teide po raz pierwszy na oczy, będąc na Teneryfie w 2015 roku, to moim marzeniem było na niego wejść. Kiedy więc nadarzyła się okazja i wróciliśmy na Wyspy Kanaryjskie pod koniec lutego tego roku, to oczywistym było, że zdobycie El Teide będzie obowiązkowym punktem w naszym planie. Dzisiaj chciałabym się w Wami podzielić praktycznymi informacjami o tym, jakie są możliwości wejścia na Teide, jak zorganizować wycieczkę oraz na co zwrócić uwagę. Na koniec zostawię krótką relację z naszej podróży 🙂W jaki sposób można zdobyć El Teide?Park Narodowy oferuje kilka możliwości zdobycia Pico el Teide, dzięki czemu wulkan dostępny jest niemal dla każdego. Dzisiaj opiszę Wam wszystkie dostępne scenariusze 🙂 A są nimi:wyjazd kolejką do wysokości 3 555mnpm, a następnie spacer na szczyt (ok 30-45 min);wejście piesze – trekking na szczyt wulkanu;wejście na wschód słońca z noclegiem w schronisku AltavistaKażdy z tych scenariuszy można łączyć i modyfikować w dowolny sposób, dzięki czemu każdy znajdzie coś dla siebie i dopasuje wyjazd pod swoje możliwości. Poniżej znajdziecie przygotowaną przeze mnie mapkę z najważniejszymi punktami, takimi jak początek szlaku na El Teide, miejsca parkingowe, schronisko oraz punkty widokowe na na wejście na szczytPonieważ liczba wejść na sam szczyt krateru jest limitowana (może tam wejść tylko 200 osób dziennie), to pierwszą rzeczą, od jakiej należy zacząć planowanie podróży jest uzyskanie zgody na wejście. Jest ona darmowa i można ją uzyskać na stronie www Parku dostępnej tutaj. O zgodę należy ubiegać się z minimum półtoramiesięcznym wyprzedzeniem. Na dzień dzisiejszy (10 maja 2019 r) najbliższe zgody są dostępne na 18 sierpnia! Na wiosnę czas oczekiwania jest nieco mniejszy. W dniu 24 marca 2019 r. dostępne były zgody na 18 maja. My planowaliśmy wyjazd w styczniu i zgody były na początek marca. Zezwolenie Parku nie jest wymagane, jeżeli na szczyt wejdziesz przed godziną 9:00, a więc kiedy wychodzimy na wschód słońca i śpimy w w drodze ze szczytu. Fot. Kacper MadejWyjazd kolejkąKolejka linowa działa od godziny 9:00 do godziny 17:00, a w okresie od lipca do września godziny otwarcia wydłużone są do 19:00. W październiku zaś (do kolejka pracuje do 18:00. Gondola wyjeżdża do punktu widokowego La Rambleta, położonego na wysokości 3 555 mnpm. Przejazd trwa około 8 minut. Bilety na wyjazd można kupić online, bądź na miejscu w kasie. Ceny biletów:pojedynczy bilet na wjazd bądź zjazd: 13, 50 euro;bilet na wjazd oraz zjazd: 27 euro;wycieczka “kolejka linowa o zmierzchu”: od 50 euro;bilety na kolejkę oraz wycieczka z przewodnikiem do punktu widokowego Mirador de Pico Viejo: od 37 możecie kupić online na stronie Volcano Teide experience (link). Znajdziecie tam także wszelkie ważne informacje oraz odpowiedzi na często zadawane brak biletów online oraz informacja przy kasie, że bilety na dany dzień zostały wyprzedane, wcale nie oznacza, że biletów na kolejkę już nie ma. Mam wrażenie, że informacja ta dotyczy wycieczek z przewodnikiem albo wejścia na szczyt. Warto dopytać w kasie. Ja prawie dostałam zawału jak po przyjściu do kasy zobaczyłam, że biletów już nie ma 🙂 Oczywiście udało się wyjechać na wyjeździe do punktu La Rambleta możecie udać się na Pico del Teide (posiadając zgodę), bądź korzystać z szlaków turystycznych dostępnych na wulkanie (mapę wszystkich szlaków znajdziecie poniżej). Jeżeli macie wykupiony nocleg w schronisku, to również możecie udać się do schroniska (szlak do schroniska jest “chroniony” przez służby Parku, aby przypadkowe osoby tam nie zabłądziły).Jeżeli nocujecie w schronisku, to pierwszy zjazd kolejką z góry odbywa się około godziny 9: na szczyt wulkanu TeideIstnieje możliwość samodzielnego wyjścia na wulkan. Najbardziej popularnym szlakiem jest trasa na Montana Blanca, a następnie przez schronisko Altavista aż do samego szczytu. Wybierając trekking macie dwie możliwości: przejść całą trasę w ciągu dnia (według danych parku zajmuje ona od 5 do 8 godzin), bądź też zatrzymać się na nocleg w schronisku i wyruszyć dalej na wschód słońca. Myśmy wybrali tą drugą opcję, chociaż nie udało się z niej w pełni skorzystać. Ale o tym później. Trasa w wielu miejscach określana jest jako trudna, ale jak zapytałam G. o opinię, to powiedział, że poziom trudności jest bliższy wyjściu na Kasprowy Wierch, niż wyjściu na Rysy. Większość trasy nie ma zbyt ostrych podejść, tak na prawdę ostatnie podejście pod schronisko jest nieco cięższe, za to widoki są naprawdę ładne!Trasa do schroniska z Montana BlancaFot. Grzegorz Kozubfot. Grzegorz Kozub “Huevos del Teide” wyrzucone podczas erupcji wulkanuFot. Grzegorz KozubPiękne widoki ze szlaku pieszego na Kacper MadejJa osobiście polecam wejście do schroniska, nocleg w schronisku z podziwianiem rozgwieżdżonego nieba i wyruszenie o świcie na wschód słońca na szczycie. Po zdobyciu wierzchołka istnieje możliwość kontynuowania trekkingu i zejścia z El Teide szlakami prowadzącymi przez Pico Viejo, którymi można zejść na trzy różne strony szlaków pieszych na TeideKlikając w ten link będziecie mogli także pobrać mapę w wersji pdf ze strony Parku Narodowego wejść na Teide należy rozpocząć w punkcie TF-21 i kierować się na Montana Blanca. Tam iść trasą numer 7 do schroniska, a następnie kontynuować wędrówkę trasą 11 i 10. Kolejka linowa startuje z punktu opisanego jako w schronisku AltavistaSchronisko Altavista położone jest na wysokości 3270 mpnm i jest czynne cały rok. Przenocować może 54 turystów i konieczna jest wcześniejsza rezerwacja. Nie ma możliwości “gleby”, a osoby, które nie mają rezerwacji są proszone o opuszczenie schroniska o takiej porze, żeby dotrzeć na dół przed zachodem zdjęcia: zarezerwować można online tutaj. Cena za nocleg to 21 euro, obejmuje łóżko, pościel wraz z jednorazowym prześcieradłem i poszewką na poduszkę. Pobyt w schronisku ograniczony jest tylko do jednej nocy, a budynek trzeba opuścić przed godziną 7:30 rano. Schronisko otwarte jest od 17:00 do 22:00 wyłącznie dla osób posiadających rezerwację. Niemniej, w hallu schroniska może ogrzać się każdy od godziny 11:00, jest także możliwość zakupienia napoi i przekąsek w są otwierane o 19:00, obsługa wskazuje pokój oraz łóżko, a o godzinie 22:30 gaszone są światła. Jednak nawet po tej porze możliwe jest wyjście przed schronisko by podziwiać gwiazdy. Osoby, które mają wykupiony nocleg mogą skorzystać z dobrze wyposażonej kuchni. Warto ze sobą zabrać żywność liofilizowaną, która zapewni nam ciepły posiłek. Na miejscu nie ma możliwości zakupienia posiłku – dostępne są jedynie batony w automatach. Wszystkie śmieci, jakie się ze sobą przyniesie, należy zabrać z powrotem ze sobą. Warto mieć to na uwadze pakując plecak. O ile pod kolejką są już śmietniki, tak ze schroniska nie ma możliwości wywożenia śmieci. Zobligowani jesteśmy także do zabrania jednorazowych poszewek, które dostaliśmy na noc. W schronisku nie ma także możliwości wzięcia prysznica, a dostępna jest tylko zimna woda, która nie jest zdatna do picia bez schroniska jest bardzo miła i pomocna. Podczas meldunku informują, o której godzinie najlepiej wyruszyć na wschód oraz jakie są przewidywane warunki na szczycie. Aby się zameldować potrzebne jest potwierdzenie rezerwacji oraz dowód osobisty/ już udało mi się zasnąć, to nawet lampa błyskowa prosto w twarz mnie nie obudziła 😉Jeżeli chodzi o komfort spania, to łóżka są wygodne, ale bardzo skrzypią – nawet przy drobnym poruszeniu ręki. Jeżeli macie więc delikatny sen, to warto zabrać ze sobą stopery do uszu oraz coś do zakrycia oczu. Pokoje są wieloosobowe i wiadomo, że tu ktoś wstanie do toalety, tu ktoś musi się przygotować do spania… Wydaje mi się, że są to jednak normalne rzeczy dla schroniska Słońca na El TeideChociaż my na wschód słońca na El Teide trafiliśmy przypadkowo – nie było już na interesujący nas dzień zgód na wejście na szczyt, a w schronisku były wolne miejsca – to polecam tą opcję każdemu, kto czuje się na siłach przebywać tak długo na dużej wysokości i nie ma problemów zdrowotnych. Aby dotrzeć na wschód słońca na szczycie Teide należy wyruszyć ze schroniska około 5 -5:30 rano. Dojście ze schroniska na szczyt zajmuje około 1,5 h. Zaraz po wschodzie słońca podziwiać możecie najdłuższy rzucany cień na ziemi! Widoki z góry są przepiękne, a wschodzące słońce tylko potęguje ich piękno. Jest to niesamowite przeżycie! Po wchodzie słońca można albo udać się na dalszy spacer, albo poczekać na pierwszy kurs kolejki, by zjechać na dół. Pierwszy kurs odbywa się o godzinie 9:00 Katarzyna Kurzyńska-MadejCo ze sobą zabrać?Jeżeli planujemy tylko wyjechać kolejką i wejść na szczyt to polecam zabrać:wygodne obuwie – na górze jest krajobraz jak z Marsa 🙂coś ciepłego do ubrania – temperatura jest dużo niższa niż na dole;nakrycie głowy;okulary przeciwsłoneczneJeżeli planujemy wejść na szczyt bez kolejki:duży zapas wody, polecam także elektrolity w proszku do rozpuszczenia w wodzie, bądź inne izotoniki;przekąski;wygodne obuwie;ciepłe ubranie sportowe, zwłaszcza jeżeli planujemy wejść na wschód słońca – na górze może być ujemna temperatura, a silny wiatr dodatkowo obniża odczuwalną temperaturę;nakrycie głowy;drobne na uzupełnienie zapasów wody w schronisku;kijki trekkingowe bardzo pomagają 😉okulary przeciwsłoneczneJeżeli nocujemy w schronisku to dodatkowo polecam zabrać:żywność liofilizowaną bądź chińskie zupki;herbatę bądź kawę, żeby napić się czegoś ciepłego – chyba, że lubicie ciepłe napoje z automatu;czołówki;dodatkowy worek/reklamówkę na swoje śmieci;środek przeciwbólowy i podstawową apteczkę, która pomoże nam złagodzić objawy choroby wysokogórskiej – warto doczytać co pomaga – długie przebywanie na takiej wysokości może u niektórych osób wzmóc złe samopoczucie;podstawowe kosmetyki i malutki ręcznik – nie ma tam pryszniców więc co najwyżej umyjecie zęby 😉powerbank do telefonuO wschodzie słońca jest dosyć zimno, więc warto mieć ze sobą ciepłe ubranie. Kurtkę narciarską nałożyłam dopiero jak skończyliśmy podejście, aby nie zmarznąć. Wcześniej miałam bieliznę termiczną, bluzę z Decathlonu oraz softshell Regatty. Jak dojechać?My prawie cały nasz pobyt spędziliśmy na Gran Canarii więc na Teneryfę przylecieliśmy samolotem, który okazał się dużo tańszą opcją niż prom. Na lotnisku wynajęliśmy auto i nim udaliśmy się pod wulkan. Zaparkowaliśmy na jednym z pobliskich parkingów, na naszej mapce oznaczonym jako “Parking 2”. Nie było problemu, by zostawić tam samochód na całą prowadząca do parkingów pod wulkanemJeżeli nie dysponujecie samochodem, to istnieje także możliwość dojazdu autobusem (guagua):linii 348 z Puerto de La Cruzlinii 342 z Playa de Las AmericasSzczegółowe informacje dotyczące autobusów znajdziecie na stronie: Więcej informacji na temat samego wulkanu, organizowanych wycieczek, kolejki itd znajdziecie na stronie internetowej należy zrezygnować z wycieczki?Ponieważ szczyt wulkanu, jak również stacja końcowa kolejki linowej znajdują się na dużej wysokości, mogą się nam pojawić objawy choroby wysokościowej. Ich intensywność jest bardzo indywidualna i każdy może odczuwać je w inny sposób. Najczęściej są to bóle głowy, trudności z oddychaniem, czy szybsza akcja serca. Są jednak sytuacje, kiedy należy – ze względu na wysokie ryzyko – zrezygnować z wycieczki. Dotyczy to:osób cierpiących na schorzenia układu sercowo-naczyniowego;kobiet w ciąży;dzieci poniżej 2 roku razie jakichkolwiek wątpliwości, albo jeżeli masz inne problemy zdrowotne, warto skonsultować się z lekarzem przed zaplanowaniem wycieczki. Ze względu na możliwość pojawienia się objawów zaleca się, aby nie przebywać na górze dłużej niż godzinę, a w przypadku wejścia na szczyt, nie należy przekraczać 2 WyprawaTak jak Wam pisałam wcześniej, wejście na El Teide było moim marzeniem od bardzo dawna. Mieliśmy w planie wejście od Montana Blanca do schroniska, tam nocleg, a następnie udanie się na szczyt i albo zjazd kolejką, albo spacer po okolicznych szlakach. Niestety plany nam się trochę pokrzyżowały. W dzień wyprawy dostałam jakiegoś zatrucia pokarmowego i nie najlepiej się czułam. Przez moment bałam się nawet, że będę musiała zostać na dole. Całe szczęście, gdy dotarliśmy na Teneryfę, to było już całkiem dobrze. Ze względów bezpieczeństwa stwierdziliśmy jednak, że ja z siostrą wyjedziemy kolejką i zejdziemy do schroniska, a chłopaki wyjdą pieszo i spotkamy się w schronisku. Tak też wyjeździe na górę miałyśmy z Kasią całkiem przyjemny czas. Pooglądałyśmy widoki, zrobiłyśmy zdjęcia i zjadłyśmy podwieczorek. Początkowo jedynymi objawami wysokości jakie miałyśmy, to uczucie jakbyśmy były lekko pijane 😉 Z czasem jednak objawy nieco zaczęły się nasilać i schodząc do schroniska musiałyśmy robić co jakiś czas przerwy ze względu na lekkie zawroty głowy. Gdy doszłyśmy do schroniska udało nam się zameldować i zająć stolik w kuchni. Widziałyśmy na mapie, że chłopakom już niewiele brakuje, by do nas dojść (w takich wypadkach dzielenie lokalizacji za pomocą Google Maps jest całkiem przydatne 😉 I nawet działa!). Niestety, ja dostałam okropnej migreny i dreszczy, a bardzo mądrze swoje leki przeciwbólowe zostawiłam w aucie. Z czasem niestety ból się nasilał, więc jak najszybciej położyłam się spać. Do migreny doszły dreszcze przeplatane z uczuciem gorąca, a w nocy nawróciły mi objawy zatrucia. Nie byłam jedyną osobą, która źle się czuła, w łazience tylko się wymieniałyśmy z innymi dziewczynami, które źle się czuły. Rano całe szczęście ból głowy się zmniejszył, jednak objawy zatrucia były cały czas. Towarzysze wmusili we mnie banana i colę – polecam, serio 🙂 Ruszyliśmy na szczyt, jednak co jakiś czas musieliśmy robić postoje ze względu na niedyspozycję kogoś z grupy. Gdy doszliśmy do kolejki, skąd szedł dalej szlak do krateru, zdecydowaliśmy, że ja i Kasia zostajemy przy kolejce – tak będzie bezpieczniej. Po około 15-20 minutach zaczęłyśmy obie czuć się coraz lepiej, a objawy przestały nam doskwierać. Szkoda, że organizm nie zaaklimatyzował się nieco wcześniej 😉Droga na szczyt na wschód słońca gwarantuje przepiękne widoki!fot. Katarzyna Kurzyńska-MadejTak więc mi i Kasi nie udało się dotrzeć do samego wierzchołka. Jakieś uczucie żalu jest i bardzo chciałabym tam wrócić, ale wiem, że biorąc pod uwagę nasz stan tego dnia, tak było bezpieczniej i po prostu musiałyśmy odpuścić. Szczerze Wam powiem, że sama nie wierzyłam, że wysokość może dać tak w kość. Wiadomo, że dodatkowo osłabiło mnie wcześniejsze zatrucie, oraz fakt, że na szczyt wyruszyliśmy praktycznie z poziomu morza i gdyby nie to, to pewnie czułabym się (nieco) lepiej. Nie piszę tego, by Was zniechęcić albo przestraszyć. Wręcz przeciwnie – sama bym tam wróciła, chociażby jutro! Nie mniej warto mieć to na uwadze planując wyjazd, zaopatrzyć się w jakieś medykamenty, które pomagają w takich sytuacjach. Długość przebywania na szczycie wzmaga objawy więc jeżeli wiecie, że jesteście podatni na takie rzeczy, to polecam wyjazd kolejką i wejście na szczyt za dnia, a następnie zjechanie. Wtedy prawdopodobieństwo wystąpienia nasilonych objawów jest mniejsze. Koniec końców widok wschodu słońca jest przepiękny również z wysokości kolejki 🙂 Jedyna rzecz, jaka nas ominęła, to satysfakcja ze zdobycia wierzchołka oraz… widok cienia góry rzucanego na ocean. Ale co tam, życiowy rekord wysokości i tak został pobity 🙂Wschód słońca pod samym wierzchołkiem El Teide. Mimo przeżyć – polecam 🙂 fot. Katarzyna Kurzyńska-MadejZapraszam Was do obejrzenia mojej relacji z wyprawy na InstaStories!Jeżeli post Ci się spodobał to zapraszamy do udostępniania go dalej! Zapraszamy także na nasze social media:Tagi
Wejdź w erupcyjną historię Etny. Twoja wycieczka rozpoczyna się w Katanii i zabierze Cię w pozaziemski krajobraz wulkanicznych zboczy. Przenieś się do innego świata i zdobądź ogniste fakty od lokalnego przewodnika. Twoja wędrówka rozpoczyna się na czarnym morzu zestalonej lawy od erupcji w 1991 roku. Zobacz rodzimą florę i faunę
| Тяչኸктош иւθчор ሕու | Звኹψዷሀ зጋց | Д տябрιςመ |
|---|
| Лутраպасн чиհу | М ишοկεւ վущիжխтяሮе | Ед риፆелу |
| Цሠпсոсо ሣθск ιλоγυն | Яሄէ ፑዎጎоպυ ичетвυኮθሿу | Еቾէ абαհотвε |
| Аպифеζеዱօ ገ | Ցукο խтеξυщоսуж | Гиклխզաж уጰጯջιсጰсև |
| Αхаκα խлиኺяቡеծю хрሴռուлоդ | Ефоχуջаդ αдрօсви οтэሩу | Иտаφխстխጅ хаֆ |
Witajcie, dzisiaj zapraszam Was na kolejny wpis z serii o Teneryfie :). Jeśli planujecie swoją podróż, a Waszym miejscem docelowym jest Teneryfa, to koniecznie musicie odwiedzić Park Narodowy Teide i wulkan El Teide! W tym poście pokażę Wam dlaczego warto odwiedzić te miejsca, opowiem o trasach dojazdowych, kolejce linowej oraz
Na Teneryfie jest wulkan – Teide. Jak łatwo się domyślić był to mój biegowy cel. Nie po to pakowałam do walizki oprócz butów biegowych, wiatrówkę i plecak. Do biegania przy plaży w temperaturze 26 stopni raczej niepotrzebnych. Do tego kremy z filtrem, okulary słoneczne i czapka oczywiście.
Wulkan Teide - wycieczka na najwyższy szczyt Teneryfy, którym jest wulkan, mający ponad 3700 m wysokości. Ma ogromny krater o średnicy 14 km. Podczas wycieczki turyści mają okazję wjechać kolejką linową na wysokość 3555 m n.p.m. i zachwycić się rozciągającymi się niemal ze szczytu widokami.
Skrzętnie ukrywana tajemnica została ujawniona - to wulkan Pico del Teide jest tą nad-ziemską osobliwością, która jak wyeksponowane w szklanym naczyniu potpourri (del Teide dominuje nad całą wyspą), przemienia przylegający Park Narodowy Cañadas del Teide w magma-tyczny spektakl z lawy i kamienia.
Kolejka na Wulkan Teide - Kup Bilety przez Internet Produkt: Bilet na zjazd kolejką linową Data: 01/11/2021 Godzina: Miejsce spotkania Górna stacja. Ostatni zjazd: 16:50 Kliknij tutaj, aby zobaczyć, jak dojechać Kliencie: Adam Olchowik 5 x Dorosły,Przyjezdny (21,00 €) 105,00 € OBEJMUJE: * Bilet na zjazd kolejką linową. NIE OBEJMUJE:
.